archiwum - 12 - czerwiec

 
 

Żmigrodzianka na światowych wybiegach - Dagmara Ziober

W cyklu artykułów "Dumni rodzice i ich zdolne dzieci" rozmawialiśmy, w majowym wydaniu, z Panią Jolą Ziober, która opowiedziała nam o swojej siedemnastoletniej córce Dagmarze, jednej z najbardziej obiecujących polskich modelek, robiącej zawrotna karierę na światowych wybiegach. Dziś poznajmy samą Dagmarę, od dwóch lat znaną w świecie mody jako Daga. Szef warszawskiej agencji Model Plus - Dariusz Kumosa , która w Polsce reprezentuje Dagę, mówił o niej w jednym z wywiadów: "Ma wyjątkowo interesującą twarz. Oprócz tego jest po prostu przemiłą dziewczyną, ma ujmujący styl bycia, a w pracy - mimo młodego wieku - zachowuje się bardzo profesjonalnie. Pomaga jej to, że jest dowcipna, uprzejma i bardzo kontaktowa. Podczas pracy wiele z siebie daje, jest odważna i pomysłowa".
DAGA ZIOBER:
Miejsce zamieszkania:
Żmigród
Urodziny: 16 września 1994 r.
Znak zodiaku: Panna
Praca: Model Plus (Polska), Elite Model Paris/Milano, Marilyn Model Agency (New York)
Wymiary: 80-60-88 cm
Wzrost: 180 cm
Moja miłość to: Moja rodzina, podróże, moda
ZwierzÄ™ domowe: Pies
Ulubiona muzyka: Electro - house itp.
Ulubiony sport: Siatkówka
Moje hobby: Słuchanie muzyki, spędzanie czasu z przyjaciółmi
Najważniejsza sprawa do załatwienia: Skończyć szkołę, zdać maturę Pochodzi i mieszka w Żmigrodzie choć rzadko tu przebywa. Jeśli nawet jest w kraju to spędza czas w szkole i nadrabia dni, które musiała opuścić ze względu na pracę. Jest uczennicą II klasy liceum. Gdy z nią rozmawiałam była przed kolejnym wyjazdem do Nowego Jorku, a także przed spotkaniem z burmistrzem Żmigrodu Robertem Lewandowskim, na które została oficjalnie zaproszona. Nie było łatwo skontaktować się z Dagmarą, ale pomogła niezawodna mama Pani Jola Ziober, z którą długo i owocnie, rozmawiałam wcześniej o córce Termin został ustalony i tak oto, pewnego dnia, spotkałam się z tą przemiłą, radosną dziewczyną i na krótkim spacerze miałam okazję zapytać jak wygląda obecnie jej życie.

W.Å».: Witaj Dagmara!
D.Ź.: Dzień dobry!
W.Ż.: A może wolisz Daga lub Daguśka? Twoja mama, podczas wywiadu, mówiła tak pięknie: Dagmarka...
D.Ź.: Mamy lubią zdrobnienia...Może być Dagmara, może być Daga. Każda z tych opcji jest do przyjęcia. W paszporcie mam Dagmara, na wybiegach jestem Daga, a ostatnio często słyszę sympatyczne: Lady Daga.
W.Ż.: Od ok. 1,5 roku śledzę Twoją karierę i muszę przyznać, że jest błyskawiczna! Często wyjeżdżasz więc tym bardziej cieszę się, że udało nam się spotkać. W majowym numerze "Wiadomości Żmigrodzkich" w artykule pod tytułem "Dumni rodzice i ich zdolne dzieci - Jolanta i Dagmara Ziober" opowiedziała nam o Tobie Twoja mama, bardzo dumna z dokonań córki.
D.Ź.: Tak, mama i cała rodzina cieszą się, że dostałam od losu taką szansę i bardzo mnie wspierają. Bez ich pomocy i zaangażowania nie było by mojej przygody w świecie mody. Przez pierwszy rok mama jeździła ze mną na wszystkie pokazy, sesje zdjęciowe. Była ze mną nawet w Japonii. Na wyjazdach przekonała się, że może być o mnie spokojna, że mój agent dba o wszystkie sprawy - rezerwacje, przelot, wynajęcie mieszkania . Mam po prostu zapewnioną opiekę. Zresztą na dłuższą metę jej wyjazdy byłyby niemożliwe ze względów czysto "technicznych" - praca, dom.
W.Ż.: Będąc na wyjeździe mieszkasz razem z innymi dziewczynami?
D.Ź.: Czasami tak, ale jednak wolę mieszkać sama. Czuję się po prostu swobodniej. Z pozostałymi dziewczynami spotykam się przy organizacji pokazów i po ich zakończeniu. Zwiedzamy, spacerujemy i dobrze się razem bawimy.
W.Ż.: O świecie modelek i modeli słyszy się różne plotki dotyczące panującej konkurencji. Jak jest naprawdę? Czy udało Ci się zaprzyjaźnić z którąś z dziewczyn?
D.Ź.: Oczywiście! To takie same dziewczyny jak ja, jesteśmy w takiej samej sytuacji. Często wspieramy się. Osobiście nie zauważyłam, jak na razie, przejawów jakiejś niezdrowej konkurencji. Może wśród starszych, wziętych modelek, gdzie stawka jest bardzo wysoka, ale nie mam pewności więc nie chcę spekulować. Jeśli chodzi o mnie to poznałam świetne dziewczyny, bardzo je lubię i mam nadzieję, że z wzajemnością. Często przed pokazem okazuje się, że wiele z nas pochodzi z innego kraju i mamy trochę problemów w porozumieniu się, wtedy naprawdę przydaje się język angielski. Hej, moi rówieśnicy - UCZCIE SIĘ JĘZYKÓW! WARTO! Ja nie znałam go zbyt dobrze więc na początku nie było łatwo, ale zagraniczne wyjazdy to najlepsza lekcja. Nie masz wyjścia i musisz mówić po angielsku żeby dogadać się z kimkolwiek.
W.Ż.: Dziś znajomość języków obcych to pożądana umiejętność w wielu zawodach. Niewątpliwie zaletą Twojego zawodu jest możliwość szybkiego przyswojenia sobie języków. Pewnie ta praca ma też wady, ale najpierw powiedz nam co najbardziej lubisz w swojej pracy? D.Ź.: Lubię ludzi, których spotykam w pracy. Są naprawdę mili, uprzejmi i bardzo profesjonalni w tym co robią. Uwielbiam też podróżować, zwiedzać nowe miejsca. Praca modelki daje mi taką możliwość. To dzięki niej zwiedzam świat, poznaje nowych, nietuzinkowych ludzi, inną kulturę. Moja praca to moja pasja, a moje życie w ostatnim czasie jest jak wielka, fascynująca przygoda dzięki, której nabieram życiowego doświadczenia, obycia. Poza tym kocham modę, kolekcje uznanych projektantów. W mojej szafie dziś już można znaleźć rzeczy z kolekcji jakiegoś znanego krawca. Oprócz tego dzięki takiej pracy nie mam czasu na nudę. Gdy jestem długo w domu już bym chętnie gdzieś pojechała. Natomiast będąc długo poza domem tęsknię za rodziną, przyjaciółmi. Dla nastolatki takie życie na walizkach nie stanowi problemu. Przynajmniej coś się dzieje! Niestety, gdy mnie długo nie ma w kraju pojawiają się zaległości w szkole.
W.Ż.: Właśnie! Zaliczyłaś w jednym sezonie 67 pokazów! Jak na siedemnastolatkę jesteś bardzo zajętą osobą, a przed Tobą koniec roku szkolnego i pewnie jakieś zaliczenia, egzaminy? Jak udaje Ci się pogodzić pracę (przygodę) w modelingu z obowiązkami szkolnymi?
D.Ź.:
W prywatnym liceum do jakiego uczęszczam wszystko mam poukładane w taki sposób, aby można było materiał jak najszybciej nadrobić. Nie jestem wyjątkiem. Mamy w szkole sportowców, którzy też często wyjeżdżają na zgrupowania, zawody. Nie ma większego problemu, wystarczy trochę chęci, pracy i materiał da się nadrobić.
W.Ż.: Na Facebooku, oprócz Twojej prywatnej strony, można znaleźć także oficjalny fan page Dagi Ziober, na którym zamieszczone są zdjęcia i filmy z pokazów. Liczba fanów przekroczyła 600! Kto aktualizuje wszystkie informacje?
D.Ź.: Prawdę mówią dopiero podczas naszej telefonicznej rozmowy dotarło do mnie, że istnieje taka strona! Byłam miło zaskoczona. Dziś wiem, że wszystkie informacje na bieżąco uzupełnia mój brat. Rzeczywiście można tam znaleźć zdjęcia, filmy, aktualne informacje na temat mojego życia zawodowego. Funkcjonuje także strona internetowa www.dagaziober.wordpress.com i mój prywatny profil dla znajomych.
W.Ż.: Widząc Cię na wybiegu podziwiam Twój sposób poruszania się. Ma się wrażenie, że kilku lub kilkunasto - centymetrowe szpilki w ogóle Ci nie przeszkadzają. Jak szybko nauczyłaś się chodzić na obcasach? Czy zdarzyło Ci się potknąć lub co gorsza przewrócić?
D.Ź.: Tak, zdarzyło się! Obcasy bywają naprawdę wysokie, nogi zmęczone więc czasami mimo wcześniejszych "treningów" o potknięcie nietrudno. Jednak na pokazie staramy się takie sytuacje traktować z przymrużeniem oka, wszyscy są pomocni i nie robią z tego większego problemu. Po prostu każdemu się może zdarzyć..
W.Ż.: Nie licząc przygód z wysokimi obcasami, czy jest coś co przeszkadza Ci w tej pracy, coś co można nazwać "wadą bycia modelką"?
D.Ź.: Hmm..na pewno rozłąka z najbliższymi..Częste i długie wyjazdy bywają wadą. Gdy jestem długo za granicą tęsknię za domem, za rodziną, za przyjaciółmi..Czasami kiedy jestem potwornie zmęczona albo przytłoczona wrażeniami, tęsknię i myślę o powrocie. Dzwonię wtedy do mamy, rozmawiamy i jakoś daję radę. Poza tym jest to zawód, w którym trzeba wykorzystać swoje "5 minut", bo nie wiadomo jak długo potrwa. Dziś, projektanci, mogą chcieć ze mną pracować, jutro może być różnie..Konkurencja na rynku modelek i modeli jest bardzo duża, Szczególnie dziewczyny z krajów Europy środkowej i wschodniej mają duże wzięcie. Jest naprawdę wiele atrakcyjnych dziewcząt, które mogłyby być na moim miejscu. Może niektóre mają po prostu mniej szczęścia..?
W.Ż.: Jesteś bardzo skromna.. Osobiście myślę, że oprócz charakterystycznej urody, odpowiedniego wzrostu i figury trzeba mieć w sobie "to coś" dzięki czemu wyróżniasz się w tłumie pięknych dziewcząt: plastyczność twarzy, ruchów, umiejętność wyrażenia spojrzeniem lub gestem tego, czego w danej chwili oczekuje od Ciebie fotograf. Ty właśnie to masz i jesteś w tym co robisz bardzo naturalna!
D.Ź.: O! Dziękuję bardzo! Miło usłyszeć takie słowa..Kocham tą pracę może dlatego nie sprawia mi trudności współpraca z projektantem, czy fotografem.
W.Ż.: A kim byłabyś, gdybyś nie została modelką?
D.Ź.: Nie wiem, nie zdążyłam się zastanowić! Tak szybko zaczęłam pracę w modelingu. Może grałabym w siatkówkę?! Zawsze lubiłam to robić, a do tego mam odpowiedni wzrost. Na pewno musiałabym w pewnym momencie życia pomyśleć o tym, ale już nie muszę, los zdecydował i cieszę się, bo to był dobry wybór!
W.Ż.: Też tak myślę! Od tamtego czasu wiele się w Twoim życiu zmieniło. Masz już sprecyzowane plany na najbliższą przyszłość?
D.Ź.: Tak. Moje życie to przede wszystkim praca i szkoła. W najbliższym czasie kończę załatwiać sprawy szkolne, powtórki, zaliczenia i wyjeżdżam na 10 dni do Nowego Jorku popracować. Myślę, że gdy zdam maturę zrobię sobie przerwę w nauce i wtedy bardziej poświęcę się pracy. Częste przerwy trochę mi ją utrudniają. Będę wówczas przyjeżdżała rzadziej, ale jednocześnie wiele spraw zawodowych mi to ułatwi. Za jakiś czas, gdy stanę na własne nogi, będę kontynuować naukę.
W.Ż.: Wydaje się, że kariera w modelingu może znacznie ułatwić spełnienie marzeń. O czym marzysz?
D.Ź.: Chciałabym w przyszłości zamieszkać w Paryżu. Uwielbiam to miasto! Ma swój specyficzny klimat. Mógłby to być także Nowy Jork, jest równie niesamowity. Mam nadzieję, że właśnie dzięki mojej pracy będzie to możliwe. Żmigród to zawsze będzie moje rodzinne miasto, bardzo bliski jest mi Wrocław, jednak chciałabym kiedyś móc wybrać do życia własne miejsce.
W.Ż.: Również Ci tego życzę! Oby Twoje "5 minut" trwało wiele lat! Dziękuję za spacer i za rozmowę.
D.Ź.: Ja też bardzo dziękuję! Nie spodziewałam sie takiego zainteresowania moją osobą. Było mi naprawdę miło!

Rozmawiała Renata Skiba
fot. z materiałów East News/ Daga Ziober na pokazach wiosna lato 2012; od lewej Marni, Moschino, Emilio Pucci, Dries Van Noten, Givenchy

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.