Zaobserwowano
Kucharz!!! Ów człowiek z patelnią najbardziej poruszył żmigrodzian w minionych tygodniach. Ja oczywiście także pilnie obserwuję, jak długo da radę pracować w trudnych warunkach. No i jak ma się jego pracownicze BHP do na przykład mikcji w pobliskich krzakach. Hmmm?
Numer dwa to mury, które runęły. Otóż wiekowy ceglany płot żmigrodzkich Sióstr Miłosierdzia nie wytrzymał siły grawitacji i padł. Wszyscy powinniśmy poczuwać się do pomocy w jego odbudowie. Ale już widziałam uwijającego się przy nim fachowca Stanisława. Płot jest wznoszony w wersji historycznej. I tu mi ulżyło.
W Żmigródku ponoć padł rekord Guinnessa. W czym? W renowacji starych dachów. Ponoć w naszej wsi ulubionej na gwałt potrzebują dekarzy. A to za sprawą nagłego wzbogacenia się tamtejszych obywateli za sprawa odszkodowań za grunty odsprzedane pod S5. Wszyscy zasobni remontują domostwa, poczynając od dachów. A ja bym radziła zrobić także rankingową listę kawalerów z odszkodowaniami! W końcu pieniądze szczęściu sprzyjają.
A na koniec , jak zwykle, coś z tematyki dendrologicznej ( czyli o drzewach). I wiadomo, że napiszę o tych biednych trupach leżących przy drodze krajowej nr 5 za Żmigrodem w kierunku Rawicza. Widok żałosny - nie tylko dla mnie. Ale nie dyskutujmy, bo przecież droga to rzecz święta ( w naszych powszechnych kategoriach oczywista). I nikt nawet nie śmie protestować, bo wycinka owa dla dobra ogółu, lepszej komunikacji i takie tam ble ble ble. Ja jednak, nie wiedzieć czemu, widzę rzeź niewiniątek. I już. I coraz bardziej obawiam się wizji świata bez drzew. Znikają bowiem za szybko, za łatwo, za zbyt dużym przyzwoleniem społecznym, bez analizy za i przeciw. Bo żyjemy w czasach, gdy w starciu auto-drzewo wygrywa auto. I tego uczymy następne pokolenia.