Rowerem wokół powiatu
 |
|
|
Przykładowy podpis
|
| |
Zamysł zorganizowania dwudniowego rajdu rowerowego czerwonym szlakiem wokół dużej pętli trzebnickiej, rodził się już rok temu. Aby doszedł do skutku należało przeanalizować możliwości formalne i techniczne organizatorów a także jego uczestników. Na spotkaniu wiosną tego roku zapadła decyzja o organizacji rajdu w dniach 20 - 21 maja br. z startem i metą w Szewcach oraz noclegiem na polu kempingowym w Sułowie. Organizatorzy: Stowarzyszenie Gmin Turystycznych Wzgórz Trzebnickich i Doliny Baryczy w Trzebnicy oraz Zespół Placówek Kultury w Żmigrodzie ze swej roli wywiązali się wspaniale. Rajd posiadał zabezpieczenie medyczne, techniczne, dwa pojazdy zabezpieczające czoło i tył rajdu, przygotowano punkty postojowe a także opis trasy z godzinami przejazdu oraz krótką charakterystyką miejscowości. Rajd posiadał swój własny sygnał dźwiękowy, który w trudnych etapach podnosił na duchu wszystkich uczestników. Na starcie rajdu stanęło blisko 30 uczestników ze Żmigrodu i Trzebnicy. Trasa wiodła w większości drogami asfaltowymi, chociaż zdarzały się odcinki nawet dwukilometrowe, gdzie drogę pokonać można było tylko pieszo. Przekrój wiekowy rowerzystów był różny od dwudziestu kilku do 74 lat. Najstarszym uczestnikiem był 74 letni Bronisław Skiba ze Żmigrodu, który pokonał całą dwudniową trasę w dobrej formie, chociaż defekt roweru na ostatnim kilkukilometrowym dojeździe do mety wymusił dalszą jazdę w samochodzie technicznym. Tempo przejazdu w pierwszym dniu wahało się w granicach 15 - 20 km/h a w drugim nie przekraczało 15. Mieszkamy blisko Sułowa, ale wielu z nas nie ma pojęcia, że w miejscowości tej znajdują się pola kempingowe świadczące usługi na dobrym poziomie, na których doskonale można wypocząć i się zrelaksować. Grupę rajdowców przyjęto bardzo serdecznie, a po wieczornym grilowaniu wszyscy wstali w doskonałych nastrojach. Tempo jazdy w drugim dniu było wolniejsze, bo i trasa była górzysta i sporo odcinków trudnych do pokonania z powodu gorszego stanu dróg. Szczęśliwie z jednogodzinnym opóźnieniem rajd dotarł do mety w Szewcach, gdzie wręczono upominki rzeczowe uczestnikom. Komandorzy rajdu Stanisław Chorążyczewski i Wojciech Bolisęga podziękowali wszystkim za wspaniałą postawę, zdyscyplinowanie i życzliwość. Następny rajd być może w nieco zmienionej formule, odbędzie się za rok.
Stan