18 wiosek bez wody pitnej
Co z tą wodą?
Początek sierpnia mieszkańcy okolic Łapczyc, Borzęcina i Bychowa zapamiętają długo. Wszyscy mieszkający w 18 wioskach, które są zaopatrywane w wodę przez wodociąg „Bychowo”, aby napić się wody, musieli ją kupić w sklepie. Rozpoczęły się protesty. I trudno się dziwić - w gminie Wołów wykryto w wodzie pitnej bakterie.
Skąd ten zapach?
Z informacji Państwowego Powiatowego Inspektoratu Sanitarnego w Trzebnicy wynika, iż w stacji uzdatniania wodociągu Bychowo, która zaopatruje ten rejon, woda pod względem mikrobiologicznym odpowiadała wymaganiom zawartym w rozporządzeniu Ministra Zdrowia, „
jednak ze względu na nieakceptalny zapach wodę oceniono ją jako nieprzydatną do spożycia”.
- Nikt nie poinformował nas, skąd ten nieprzyjemny zapach wody - skarży się mieszkanka Bychowa. Nie wiedzieliśmy co było przyczyną. Niby woda nie zagrażała zdrowiu, ale w takim razie skąd ten zapach?
Chlor nie pomógł
Związek Gmin Bychowo, zarządca wodociągu, podjął szereg działań mających na celu wyeliminowanie przykrego zapachu. Zgodnie z zarządzeniem sanepidu sieć wodociągowa została wypłukana, a woda poddana chlorowaniu. O opinie i pomoc zwrócono się także do innych specjalistów. -
O zweryfikowanie i sprawdzenie przyczyny utrzymującego się zapachu wody w wodociągu Bychowo zwróciliśmy się do Instytutu Inżynierii Ochrony Środowiska Politechniki Wrocławskiej. Chcemy wiedzieć, co było powodem nieprzyjemnego zapachu, aby uniknąć podobnej sytuacji w przyszłości - informuje kierownik wodociągu Bychowo, Zygmunt Nowak.
Do obowiązków Związku Gmin należało dostarczenie mieszkańcom wody nadającej się do spożycia. Zgodnie z pisemnymi deklaracjami po 15 sierpnia jakość wody miała się wyraźnie poprawić. Niestety po wodę pitną mieszkańcy nadal chodzili do sklepu. Od tego czasu minęło już 5 dni, a mieszkańcom nadal dokuczał przykry zapach wody.
Ścieki w wodzie
Pracownicy Referatu Ochrony Środowiska widzą poważne zagrożenie w niezgodnym z zasadami odprowadzaniu ścieków czy gnojowicy, przesadnym nawożeniu pól, tworzeniu dzikich wysypisk, które to zachowania są powszechne wśród mieszkańców gminy.
„Nieszczelne zbiorniki, z których ścieki wypływają do gruntu, przyczyniają się do skażenia gleby i wód gruntowych. Mieszkańcy w ten sposób sami stwarzają sobie zagrożenie. Spożywanie zanieczyszczonej i skażonej wody może powodować poważne choroby, a w przypadku dzieci i niemowląt nawet doprowadzić do śmierci.”- wypowiada się Adrianna Kiełczykowska, podinspektor ds. ochrony środowiska.
Koniec problemu z wodą
Dnia 19 sierpnia Urząd Miejski w Żmigrodzie otrzymał informacje od Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Trzebnicy, iż „
w zakresie wykonanych oznaczeń fizykochemicznych i mikrobiologicznych woda spełnia wymagania zawarte w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia”. Jeszcze tego samego dnia Urząd Miejski wywiązał się z obowiązku powiadomienia
mieszkańców o zdatności wody do spożycia. Nareszcie mieszkańcy mogą bezpiecznie i bez obaw spożywać wodę.
mili