Ludzie listy piszÄ… 1
Chcę się podzielić wrażeniami z wczorajszych wyborów. Jestem mieszkańcem ulicy Lipowej, więc głosowałem w lokalu wyborczym w przedszkolu przy ul. Czereśniowej. Klitka w której odbywały się wybory nie powinna nazywać się lokalem wyborczym. Brak było nawet kabin zapewniających poufność wyborów. Ok. godz. 18-tej panował tam tłok i ścisk nie pozwalający na żadne, a nie tylko spokojne przeglądnięcie list kandydatów, nie mówiąc już o czasie na znalezienie swojego faworyta. Następni wyborcy poszturchiwali poprzednich i czekali na skrawek miejsca, żeby móc zaglądnąć do otrzymanych kart do głosowania. Chyba nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni żeby wiedzieć, że przepływ wyborców nie rozkłada się równomiernie. Takie warunki glosowania to kpiny z wyborców. Czyżby naprawdę nie było innego lokalu, który bardziej nadawał by się do tego celu, czy też ludziom odpowiedzialnym za zorganizowanie głosowania nie zależy. Nie dziwmy się, jeśli w następnych wyborach będzie jeszcze mniejsza frekwencja wyborcza.
Mieszkaniec ul. Lipowej w Żmigrodzie