Szczerze ze Zdzisławem Średniawskim
ZdzisÅ‚aw Åšredniawski byÅ‚ już goÅ›ciem w naszym cyklu „ Szczerze z...” OkazaÅ‚ siÄ™ wtedy prawdziwym czÅ‚owiekiem renesansu. Swoje artystyczne potrzeby realizowaÅ‚ grajÄ…c na trÄ…bce, próbach malarskich, a także zainteresowaniach bibliofilskich. dziÅ› prezentujemy jego poglÄ…dy jako samorzÄ…dowa. CzÅ‚owieka, który dużo wie o tym, co dobre dla lokalnej spoÅ‚ecznoÅ›ci, a doÅ›wiadczenie samorzÄ…dowe. Jego dorobek to 16- letnia praca w UrzÄ™dzie Miejskim w Å»migrodzie, w tym 12 na stanowisku burmistrza gminy oraz praca w Sejmiku SamorzÄ…dowym Województwa DolnoÅ›lÄ…skiego.
Ten rok zamknąłbym myślą...
Boże, daj mi pogodę ducha, abym pogodził się z tym, czego zmienić nie mogę, odwagę, abym zmienił to, co zmienić mogę i mądrość, abym zawsze potrafił odróżnić jedno od drugiego.
Przede mnÄ…...
Praca, praca i jeszcze raz praca, związana z realizacją zadań zaplanowanych w budżecie na 2006 rok i realizacja wielu zadań inwestycyjnych o rekordowej wartości 7 mln zł.
Cechy, które pomagają mi w pracy...
To upór i konsekwencja w działaniu. Szacunek dla
człowieka - jako wartości najwyższej, umiejętność
„bycia sobÄ…”, tolerancja i kompromis jako sztuka sprawowania wÅ‚adzy.
Najważniejsze cechy samorządowca...
To przede wszystkim odpowiedzialność. Odpowiedzialność przed tymi, którzy uczynili nas samorzÄ…dowcami, tzn. przed wyborcami. To sÅ‚użba, to powoÅ‚anie i chęć sÅ‚użenia innym. To konieczność myÅ›lenia nie przez pryzmat wÅ‚asnego „ja”, ale kategoriami drugiego czÅ‚owieka i lokalnej spoÅ‚ecznoÅ›ci. To uczciwość i kompetencja, ale i upór i konsekwencja w dziaÅ‚aniu oparta na
prawdzie. To wreszcie odporność psychiczna szczególnie w chwilach, kiedy trzeba powiedzieć
„nie” zachowujÄ…c w sobie Å›wiadomość sÅ‚użebnej roli i odpowiedzialnoÅ›ci przed najważniejszym podmiotem dziaÅ‚aÅ„, jakim jest
czÅ‚owiek. SamorzÄ…dność to myÅ›lenie kategoriami Ozjasza Szechtera, który powiedziaÅ‚: „ Nigdy nie czuj siÄ™ niewinny i sprawiedliwy i zawsze szukaj jakiejÅ› czÄ…stki winy w sobie”.
Najbardziej dumny jestem z...
Prywatnie z rodziny, dzieci i wnuków. Służbowo z zrealizowanych wielu inwestycji, takich jak obwodnica, oczyszczalnia ścieków, nowe szkoły w Barkowie, Żmigrodzie i Powidzku, ze zwodociągowania w 100% gminy, z dziesiątków kilometrów nowych dróg i chodników, z wybudowanych mieszkań, nowych elewacji, z faktu iż gmina i miasto pięknieje, ale i rzeczy małych, takich jak uśmiech dziecka podczas pasowania na przedszkolaka, czy słowo
„dziÄ™kujÄ™, panie burmistrzu”, które czasami dane mi byÅ‚o sÅ‚yszeć
Najtrudniejsze zadanie gminy w mijajÄ…cym roku...
To fakt, iż pomimo wielu trudnoÅ›ci udaÅ‚o siÄ™ zrealizować w ramach Å›rodków SAPAR-owskich kanalizacjÄ™ osiedla przy ul. Willowej wraz z budowÄ… ulic i chodników oraz „spiąć” budżet za rok 2005, dofinansowujÄ…c niedobory przyznanej nam subwencji oÅ›wiatowej o kwotÄ™ 1,5 mln zÅ‚ z dochodów wÅ‚asnych gminy.
Na samorządowca roku wybrałbym...
Żmigrodzką Radę Miejską za jej kompetencje, rozwagę, troskę o rozwój i przyszłość naszej gminy.
eco
Radny, który zrobił na mnie wrażenie...
Było ich wielu. Szczególnie cenię sobie tych, którzy w konstruktywnej krytyce, pozbawionej demagogii skutecznie inspirowali mnie do działania i mobilizowali do osiągnięcia wcześniej założonych celów.
Najpilniejsze zadanie dla naszego samorzÄ…du to...
Realizacja w całości założonych zadań inwestycyjnych na rok 2006 (to temat bardzo złożony i wymaga oddzielnego, szczegółowego omówienia). Problemem jest również rozwiązanie kwestii stworzenia nowych miejsc pracy i sprawdzenia tzw. inwestora strategicznego. W chwili obecnej jestem w trakcie poważnych rozmów z kilkoma potencjalnymi inwestorami. Wierzę, że przełom w tej materii nastąpi w roku 2006.
Problem, którego nie mogę rozwiązać...
RozwiÄ…zywanie problemów to moja specjalność i staram siÄ™ je rozwiÄ…zywać. Nie mniej jednak na dzieÅ„ dzisiejszy z przyczyn organizacyjno-prawnych nie udaÅ‚o mi siÄ™ do dnia dzisiejszego uzyskać od projektantów pozwolenia na budowÄ™ zbiornika „Jamnik”.
W pracy przeszkadza mi...
Bezradność i bezsilność wobec problemów ludzkich, których z przyczyn obowiązujących przepisów prawnych nie mogę rozwiązać, odmawiając petentowi ich pozytywnego rozpatrzenia. To przykre, kiedy muszę (nie z mojej winy) powiedzieć
„nie”, a tak bardzo chciaÅ‚oby siÄ™ użyć sÅ‚owa
„tak”. Przeszkadza mi również to, iż PaÅ„stwo (RzÄ…d) obarcza samorzÄ…dy wciąż nowymi obowiÄ…zkami, nie przekazujÄ…c na te cele Å›rodków finansowych.
Mój osobisty sukces...
Trudno mi mówić o swoich sukcesach. To oceniają i ocenią moi wyborcy. Niemniej jednak za najważniejszy sukces w mojej długoletniej pracy na stanowisku burmistrza uznaję oddanie obwodnicy dla miasta Żmigród. Ostatnio w kategoriach sukcesu mówić można o tym, iż podpisałem umowę z Wojewodą Dolnośląskim na renowację zespołu pałacowo-parkowego w wysokości 1 mln euro (4 mln zł)ze środków unijnych oraz to, iż przyczyniłem się do tego, aby Urząd Miejski w Żmigrodzie (jako jeden z nielicznych w kraju) otrzymał Certyfikat Jakości ISO 9001-2001.
Moja największa porażka...
Dobre pytanie. O moich porażkach najwiÄ™cej wiedzÄ… moi przeciwnicy. Ufam ludziom i nie zawsze w przeszÅ‚oÅ›ci jak i obecnie w polityce kadrowej strzelaÅ‚em w „dziesiÄ…tkÄ™”. ZdarzaÅ‚o siÄ™, że za podanÄ… rÄ™kÄ™ otrzymywaÅ‚em policzek. Oskarżono mnie o różne rzeczy tylko po to, abym musiaÅ‚ udowadniać, iż nie jestem wielbłądem. To boli, ale też (co przyznajÄ™) to moja wina. ZakoÅ„czÄ™ swojÄ… wypowiedź cytatem francuskiego pisarza politycznego, który na dzieÅ„ dzisiejszy nic nie straciÅ‚ ze swojej aktualnoÅ›ci:
„Nie wiem, czym jest życie Å‚ajdaka, nigdy nim nie byÅ‚em, ale życie uczciwego czÅ‚owieka bywa okropne”.
opr.eco