Zaobserwowano
I po kampanii wyborczej. Mamy już dziś nowego burmistrza (zaprzysiężony 28 marca), który po ciężkiej walce z kontrkandydatami będzie rządził przez 2,5 roku. Trudno jednak nie wrócić w paru słowach do czasu przedwyborczego. Oto nasze reminiscencje.
Ile kosztowała kampania? Tą wiedzę posiada Państwowa Komisja Wyborcza, wiemy jednak ile najwięcej mogli wydać kandydaci. Tę kwotę oblicza się na podstawie ilości mieszkańców i wyniosła ona 7,5 tysiąca złotych do wydania przez każdego kandydata. Dużo to czy mało- nasi czytelnicy odpowiedzą sobie sami.
Zaobserwowaliśmy także wzmożoną aktywność obywatelską większości mieszkańców miasta- jedni zaangażowali się w prace komitetów wyborczych, inni komentowali działania kandydatów, jeszcze inni pracowicie produkowali paszkwile, które także pojawiły się w czasie tych gorących dni. Wniosek- każdy robił to, co lubi najbardziej.
W kampanijnych pomysłach ilość przeszła w jakość. I tak olbrzymie billboardy wszystkich kandydatów przyćmiły mniejsze plakaty porozwieszane najczęściej w witrynach sklepowych. Niektórzy wozili swoje podobizny na przyczepie samochodowej, inni zawiśli nad ulicą oraz na fasadach domów. Trzeba przyznać, że wszystko to było estetyczne i przemyślane.
No i nie sposób zauważyć przekuwania porażki w sukces. A w jaki sposób.? Ano na przykład w taki. Gdy jednemu z kandydatów niszczono jego plakaty, nagle pojawiły się na nich naklejone kartki z napisem: Zastanów się, komu zależy na zniszczeniu tego plakatu? Naszym zdaniem to super pomysł, być może dający do myślenia nie tylko tym, którzy czytają, ale także tym, którzy zdzierają.
eco