archiwum - 07 - kwiecień

 
 

Co tam słychać w Bargteheide? (część 34)

Jak co miesiąc prezentuję Państwu subiektywny przegląd prasy lokalnej z najbardziej znanego miasteczka niemieckiego w Żmigrodzie - z Bargteheide. Zapraszam do lektury!

  • Jeszcze w czasie pobytu grupy młodzieży z Gimnazjum im. M Rataja w Gymnasium Eckhorst w Bargteheide lokalne środowisko związane z naszą partnerską szkołą przeżywało zmianę na stanowisku dyrektora placówki. Prasowe echa tego wydarzenia dotarły do mnie - co zrozumiałe - z pewnym opóźnieniem. Zatem przedstawiam fakty. Dotychczasowy dyrektor Werner Biernoth odszedł na zasłużoną emeryturę w wieku 63 lat po 22 latach piastowania tej funkcji. Odszedł otoczony powszechnym szacunkiem swoich współpracowników, uczniów i władz lokalnych. Dla żmigrodzkiego gimnazjum Werner Biernoth bedzie zawsze tym, który przyczynił się do nawiązania współpracy między naszymi szkołami. Jego miejsce zajął Christian Wendt, którego sylwetkę też przedstawiano na łamach lokalnych gazet. Jako ciekawostkę należy przytoczyć fakt, że ostatnie 7 lat pełnił on funkcję dyrektora prywatnej szkoły niemiecko-międzynarodowej w... Kapsztadzie (Afryka Południowa). Dla nas ważne jest to, że jako jedno ze swoich głównych zadań widzi w rozwijaniu współpracy ze szkołami partnerskimi. Także z naszym gimnazjum.

  • Temat przemocy w szkolach, a właściwie problem jej zapobiegania, przewijał się ostatnimi czasy nie tylko w polskich mediach. Także i niemieckie szkoły mają coraz większe problemy z tym, że uczniowie w ich murach nie czują się bezpiecznie. W Niemczech nikt nie wpadł na pomysł posyłania do szkół groźnych trójek - tak temat prewencji przemocy wśród nastolatków podejmuje się subtelniej. Oto w jednej ze szkół w Bargteheide zrealizowano wspólny projekt uczniowsko-nauczycielski, który miał zwracać uwagę na ten problem i pokazywać możliwości jego rozwiązania. Do głosu dopuszczono głównie samych zagrożonych, czyli uczniów. W przygotowanych zabawach, dyskusjach i prezentacjach starali się oni dotrzeć do przyczyn agresji w otoczeniu swoich rówieśników. Mówiono o potrzebie odwagi cywilnej w sytuacji zagrożenia, a także pokazywano możliwe sposoby rozwiązywania konfliktów. Jedną z części projektu jest utworzenie w szkole „pomieszczenia spokoju", czyli takiego w kórym uczniowie mogliby się uspokoić, odstresować, spokojnie poczytać i posłuchać relaksującej muzyki. Ten pomysł można by przenieść na nasz grunt, mały problem może być tylko ze znalezieniem wolnego pomieszczenia.

  • Budżet miasta Bargteheide na rok 2007 jest - jeśli porównamy go z sytuacją w innych okolicznych gminach - dość zrównoważony. Stało się tak głównie dzięki boomowi budowlanemu (o którym już kilkakrotnie w tej rubryce pisałem) i sprzedaży coraz to nowych terenów pod zabudowę. Prawie wszyscy są z takiego obrotu rzeczy zadowoleni, jedynie ci bardziej przewidujący radzą, aby budżety na kolejne lata opierać o solidniejsze podstawy (jak oddłużanie miasta, unikanie nowych kredytów na inwestycje, obcinanie kosztów itp.) Bo terenów na sprzedaż jest coraz mniej i juz niedługo nadejdzie moment, że nie będzie tak wielkich wpływów z tego tytułu. Jednak takimi proroctwami dzisiaj nikt się nie przejmuje.

  • Istniejące od 1951 roku Stowarzyszenie Upiększania Bargteheide nadal działa i nadal ma pełne ręce roboty. Społecznicy z miasta partnerkiego Żmigrodu w planach na njblizszy czas mają między innymi: umieszczenie w mieście historycznych tablic informacyjnych, wydanie nowego, aktualnego planu miasta w formacie kieszonkowym oraz broszury zawierającej opis pieszych tras turystycznych w mieście i jego okolicy. Poza tymi projektami Stowarzyszenie realizować będzie swoje codzienne zadania: organizowanie wędrówek krajoznawczych z przewodnikiem, wykładów i pogadanek o swoim mieście, zadrzewianie i ukwiecanie miasta, fundowanie ławek, zbieranie pamiątek związanych z Bargteheide. Stowarzyszeniu, liczacemu obecnie 480 członków, trzeba tylko życzyć skutecznej realizacji tych wszystkich planów.

  • Budżet miasta Bargteheide na rok 2007 jest - jeśli porównamy go z sytuacją w innych okolicznych gminach - dość zrównoważony. Stało się tak głównie dzięki boomowi budowlanemu (o którym już kilkakrotnie w tej rubryce pisałem) i sprzedaży coraz to nowych terenów pod zabudowę. Prawie wszyscy są z takiego obrotu rzeczy zadowoleni, jedynie ci bardziej przewidujący radzą, aby budżety na kolejne lata opierać o solidniejsze podstawy (jak oddłużanie miasta, unikanie nowych kredytów na inwestycje, obcinanie kosztów itp.) Bo terenów na sprzedaż jest coraz mniej i już niedługo nadejdzie moment, że nie będzie wielkich wpłówów z tego tytułu. Jednak takimi proroctwami dzisiaj nikt się nie przejmuje. Dzisiaj jeszcze pieniądze są!.

    Wybrał, przetłumaczył i komentarzem opatrzył
    Robert Kolebuk (kolebukr@poczta.onet.pl

  • [PANEL PRAWY]
     
    w numerach archiwalnych

    na stronie www
     
     
    Wiadomości Żmigrodzkie
    rss wykonanie
    Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.