archiwum - 08 - październik

 
 

Wyszperane w kronice naszego miastaÂ…

JakiÅ› czas temu, podczas przeglÄ…dania posiadanych książek historycznych, które mogÄ… mi siÄ™ przydać do napisania pracy magisterskiej, natrafiÅ‚em ponownie na kopiÄ™ kroniki Å»migrodu z 1903 roku (tytuÅ‚ oryginalny to „Chronik von der Stadt Trachenberg”; spisywać jÄ… zaczÄ…Å‚ O.L. Goedsche - jeden z dziewiÄ™tnastowiecznych burmistrzów Å»migrodu).
To cenne źródło historyczne (jak i wiele innych dotyczących Żmigrodu) otrzymałem od potomka dawnych właścicieli Ziemi Żmigrodzkiej, Friedricha hrabiego von Hatzfeldt, na zaproszenie którego trzykrotnie gościłem w jego domu w Köln. Dzięki niemu i wielu rozmowom z nim, jakby na żywo (bo z pierwszej ręki), mogłem poznać historię naszego miasta (i nie tylko), która obfitowała zarówno w małe, jak i wielkie wydarzenia.
Jako, że jestem obecnie studentem V roku germanistyki (i III historii) i stale staram się doskonalić swój warsztat języka niemieckiego, nie miałem problemów z porozumieniem się z Friedrichem von Hatzfeldt. Takich problemów nie miałem też czytając wspomnianą kronikę. Zainteresowany jej treścią i wieloma nieznanymi mi wcześniej szczegółami, bardzo szybko dotarłem do jej końca. Wtedy wpadłem na pomysł, aby nowopoznanymi wiadomościami z historii miasta podzielić się z innymi Żmigrodzianami.
Do pierwszego artykułu z tego comiesięcznego cyklu wybrałem kilka, mam nadzieją interesujących, XIX - wiecznych wydarzeń z okresu od sierpnia do listopada. Życzę przyjemnej lektury.
Paweł Becela

29. sierpnia 1861 roku, w czwartek, Rabin dr Klein z Głogowa uroczyście otworzył nową
SynagogÄ™ (przy obecnej ulicy Lipowej, naprzeciwko dawnego domu kultury) w
Żmigrodzie. Uroczystość rozpoczęła się w ratuszu, gdzie zebrali się członkowie
miejscowej gminy żydowskiej oraz miejskie i królewskie władze. Następnie
wyniesiono Torę i inne sprzęty z dotychczas wynajmowanego lokalu i rozpoczęto
pochód w kierunku świątyni. Na jego czele szli żydowscy uczniowie, a za nimi 18
panien ubranych na biało, potem rabini, kantor i starszyzna gminy, a po nich władze,
do których dołączyli się pozostali uczestnicy. Książę Hermann Anton von Hatzfeldt
oczekiwał pochód już przed synagogą. Jemu właśnie przekazano klucz do tej budowli. Zadania tego podjęła się Alwina, córka oberżysty Deutschmanna.
Kazanie rabina dra Kleina spotkało się z ogólnym uznaniem. Tak samo podobał się występ chóru pod kierownictwem kantora z Wrocławia o nazwisku Deutsch.
Uroczystości trwały dwie godziny - od 11.00 do 13.00. O godzinie 15.00 wydano ucztę w gospodzie wyżej wspomnianego Deutschmanna. Podczas posiłku burmistrz miasta wzniósł toast na cześć króla Prus.

2. września
1873 roku miało miejsce na rynku odsłonięcie pomnika Zwycięstwa w wojnie
francusko - pruskiej 1870-1871 (obecnie jest to znana nam kolumna z figurkÄ… Maryi).
Burmistrz Schöneich złożył w miejskim archiwum informację o tym wydarzeniu. Do tych informacji dołączono zdjęcia, nazwiska wojowników, program uroczystości, treści pieśni, uroczyste mowy i toasty. Niestety uroczystości te zakończyły się nieprzyjemnym wydarzeniem. Z powodu iluminacji świetlnych i odpalania innych fajerwerków dwa konie, które stały na rynku poniosły wóz członka rady Friebötza, przez co poszkodowanych zostało kilka osób. Jedna pani z Piotrowic Wielkich złamała przy tym nogę.

18. września 1861 roku odbyło się długo oczekiwane poświęcenie nowego kościoła
ewangelickiego (obecnie kościół p.w. św. Stanisława Kostki). Do dokonania aktu poświęcania przybył już we wtorek 17. września, popołudniowym pociągiem dr Hahn - generalny superintendent Śląska (ewangelicki duchowny sprawujący nadzór nad duchowieństwem i zborami w diecezji). Przewielebnego gospodarza kościoła powitano uroczyście już na dworcu kolejowym. Wieża nowego kościoła była ozdobiona, a na oświetlonych balkonach o dziewiątej wieczorem śpiewał męski chór. Prawie wszystkie ulice ozdobione były girlandami, a większość domów na rynku była bogato udekorowana wieńcami.
W środę, 18.września, uroczystość rozpoczął ponownie męski chór śpiewając hymn z balkonu wieży. Ludzie zgromadzili się zarówno w kościele jak i przed nim. Zaraz po godzinie dziewiątej rano, przy dźwiękach dzwonów i przy śpiewie, przeszedł uroczysty pochód przez Töpfergasse (ul. Sportowa) do starej świątyni (teren obecnej wieży ciśnień). Wspomniany wyżej dr Hahn odprawił tam modlitwę pożegnalną (z tą starą budowlą). Następnie ponownie ruszył pochód ulicą Curatus-Gässchen
(ul. Batorego) przez Kleiner Markt (pl. Wolności), Alte Kirchstrasse (ul. Kościelna), przez rynek i Neue Kirchstrasse (ul. Konopnickiej) do nowego kościoła. Pochód rozpoczęli murarze, cieśle, nauczyciele, grupy muzyczne, rzemieślnicy ze swoimi sztandarami, ponad 70 na biało ubranych panien. Jedna z panien niosła klucz do kościoła, leżący na białej jedwabnej poduszce. Była to córka mistrza ciesielskiego Preuß'a imieniem Julia. Za nią szedł jej ojciec Hermann i mistrz murarski Eduard Preuß. Potem szło ok. 30 duchownych i goście honorowi, dalej członkowie katolickiej gminy kościelnej, władze miasta i mieszkańcy.
Jego Książęca Mość Hermann Anton von Hatzfeldt (pradziadek Friedricha von Hatzfeldt) przyłączył się do pochodu w okolicach ratusza. Pochód obszedł nowy kościół z prawej strony do lewej. Murarze, cieśle, rzemieślnicy i bractwo strzeleckie stanęli przed portalem głównym w szerokim szpalerze. Poprzez burmistrza Schöneicha i księcia Hatzfeldta przekazano klucz superintendentowi, który w imieniu Boga otworzył nowy kościół i dokonał ceremonii poświęcenia. Pastor Wandelt z Wierzchowic odprawił liturgię, miejscowy pastor Schwedler wygłosił uroczyste kazanie, a pastor Prusse udzielił błogosławieństwa.
Nowe wspaniałe organy zachwyciły wtedy wszystkich swoimi harmonijnymi dźwiękami (głosami).
O godzinie 14.00 wydano uroczysty obiad, w którym udział wzięli książę Hatzfeldt i około setka gości.
Jak wspomina współautor kroniki, który był naocznym świadkiem wydarzeń, wszystkie uroczystości przebiegły w jak najlepszym porządku i przy pięknej pogodzie.
Stary kościół został natomiast zburzony, a drewno z niego pochodzące częściowo sprzedane. Wartość uzyskanych w ten sposób materiałów łącznie ze sprzedanym drewnem wynosiła 720 Talarów.

29. września 1871 roku miasto zaprosiło na koszty kasy książęcej powracających z wyprawy
wojennej (wojna francusko-pruska 1870-1871) żoÅ‚nierzy - mieszkaÅ„ców Å»migrodu na wspólny obiad do gospody „zur Hoffnung” (obiekt ten znajdowaÅ‚ siÄ™ w miejscu obecnego domu handlowego i Biedronki). Na ten wspólny obiad przybyÅ‚o ponad stu uczestników. Książę Hermann Anton von Hatzfeldt zaszczyciÅ‚ swojÄ… obecnoÅ›ciÄ… uroczystość i wzniósÅ‚ toast na cześć cesarza. Burmistrz Schöneich podziÄ™kowaÅ‚ żoÅ‚nierzom w imieniu miasta i też wzniósÅ‚ toast. Każdy z żoÅ‚nierzy otrzymaÅ‚ dużą butelkÄ™ wina, a oficerowie zostali szczególnie ugoszczenie. Po jedzeniu miaÅ‚y miejsce taÅ„ce. Uroczystość ta przebiegÅ‚a w wesoÅ‚ym nastroju i bez jakichkolwiek zakłóceÅ„.

17. października
1856 roku nastąpiło poświęcenie linii kolejowej z Wrocławia do Poznania.
Na uroczyście ozdobionym dworcu zgromadzili się: władze miasta, bractwo strzeleckie, delegaci cechów rzemieślniczych i liczna ciekawska publiczność.
Należy jednak przypomnieć, że linię kolejową planowano wcześniej w odległości ok. pół mili od miasta, a tylko dzięki władzom miejskim usytuowano ją o wiele bliżej.
Znalazła się ona na terenie m.in. miejskiego folwarku, przez co musiano zapłacić odszkodowanie za ziemię w wysokości przeciętnie 185 Talarów za morgę.

27. listopada
1870 w bitwie pod Amiens poległ najstarszy syn księcia Hermanna Antona von
Hatzfeldt, Stanislaus. Hrabia Stanislaus von Hatzfeldt od 18 lat był poza domem i ojczyzną, mieszkał długo w Wenecji, a na koniec na Węgrzech. Był oficerem Drugiego Pruskiego Regimentu Huzarów. Po wybuchu wojny francusko-pruskiej zaciągnął się pod pruskim sztandarem na służbę dla ojczyzny. Jako podporucznik wstąpił do Dziewiątego Reńskiego Regimentu Huzarów i walczył w północno-zachodniej Francji. Tam pokazał się jako mądry i odważny kawalerzysta. W bitwie pod Amiens odznaczył się szarżą, w której zginął śmiercią bohaterską przebity bagnetem. Ze względu na swoje dobre serce hrabia Stanislaus był szczególnie lubiany w mieście i jego śmierć opłakiwali wszyscy Żmigrodzianie. 26. marca 1871 roku sprowadzono jego zwłoki koleją do Żmigrodu. W uroczysty kondukcie od dworca do kościoła wzięli udział duchowni rodziny książęcej, urzędnicy książęcy, władze miejskie, rzemieślnicy i bractwo strzeleckie ze Żmigrodu i Prusic. Hrabiego Stanislausa pochowano 27.marca w nowej książęcej krypcie w kościele św. Trójcy.

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.