archiwum - 05 - listopad

 
 

Wielki nieskończony Ogniu Miłości!

Wiem, że zaskoczy Cię ten list, ale mam nadzieje, że pozytywnie. Na pewno nie znasz czternastoletniej dziewczyny z małego miasteczka.To waśnie ja, więc się przedstawię - jestem Karolina, piszę z ziemi. Bardzo bym się cieszyła, gdybym mogła poznać Naszego Papieża przez korespondencję. Piotrze bardzo proszę o dostarczenie tego listu! Jestem Polką i piszę do Ciebie w wielkiej sprawie, której nie mogę sobie wyjaśnić. Mam wielką nadzieje, że mi w tym pomożesz.
Muszę przyznać, że niewiele pamiętam, jaki byłeś. Mama zawsze mi opowiadała o Tobie, jako o największym autorytecie, ale ja tego nie czułam w sobie. Jest mi teraz bardzo przykro, ale muszę to napisać. Dopiero po Twojej śmierci zrozumiałam Twoje sianie dobra i miłości. Zrozumiałam, że dla człowieka nie ma rzeczy niemożliwych, jeżeli jego intencje są dobre. Wszystko może się udać.
Gdy stałam w wielkim gronie, na rynku w mojej miejscowości modląc się o Twoją Duszę, czułam wielką siłę jaka złączyła nas wtenczas. Padał deszcz, było wszędzie wielkie błoto, a mimo to ludzie przyszli ze zniczami. Znak naszej religii, który trzymał chłopiec, był widoczny z każdej strony. Czułam wielką moc, która wchodziła do wszystkich po kolei - wiesz co to było? Była to Twoja miłość, czułam ją we wszystkich częściach ciała i duszy. Te promienie miłości, które mi ofiarowałeś tamtej nocy, możesz być pewny, że nie zmarnuję, będę strzegła i chroniła w głębi mojej duszy. W głębi duszy są promienie Twojej miłości obok miłości do Boga. Mam nadzieje, że wiele ludzi miało podobne przeżycia. Jak wchodziłeś do mojego serca, drżałam, łzy mi spłynęły po policzkach. Nie myśl, że było mi smutno, wręcz przeciwnie, czułam jak mi dobrze. Podzieliłeś się swoją miłością do wszystkich ludzi. To największy prezent, jaki zostawiłeś dla ludzi, dziękuję.
Byłeś mi wielkim drogowskazem do Boga, mi i wielu ludziom pokazałeś dowód bezgranicznej miłości do Niego. Dziękuje Ci, dziękuje. Jesteś najwspanialszym nauczycielem, który mówił swoją poezją, swoimi emocjami i słowami. Dałeś mi większą wiarę. To chyba był Twój cel jako papieża, prawda? Dawać ludziom wiarę i wielką miłość. Dziękuje Ci, dziękuje.
Czy widziałeś ilu ludzi Cię kocha? Musisz chyba skakać ze szczęścia (ja bym tak na pewno zrobiła). Każdy by dla Ciebie zaśpiewał sto lat, każdy by wstał. Jesteś tu na ziemi autorytetem numer 1. Zastanawiam się, czym na to sobie zasłużyłeś? Czy wiele cierpiałeś, aby ludzie Cię docenili? Myślę, że raczej nie, Ty miałeś serce wielkie jak Twój kochany Kraków, Ty miałeś rozum tak wielki i piękny jak wszystkie kwiaty, które dostałeś. Wydaje mi się, że miałeś wielką misję daną przez Boga i mogę z pewnością stwierdzić, że poradziłeś sobie z tym zadaniem wspaniale. Chmury świata nie zasłoniły Ci oczu, wierzyłeś, że ludzie są dobrzy, że potrafią płonąć miłością, jeżeli ich się dobrze ukierunkuje. Ilu ludzi zjednoczyłeś; ludzi, którzy mieli granicę jako religię, za to Cię kocham.
Byłeś wspaniałą osobą, nie mogę sobie wyobrazić jak piękna musi być Twoja dusza, która teraz cieszy się każdą iskierką miłości, jakie są na ziemi. Myślę, że wiele ludzi bardzo osobiście przeżyło Twoją śmierć. Sama jestem istnym dowodem. Mam prośbę do Ciebie - nie opuszczaj naszej Ziemi tak wcześnie, pozostań. Bądź następnym kierunkowskazem przy Bogu, potrzebujemy Cię. Mój Anioł podpowiada mi w duszy, że jesteś z nami, nadal przechadzasz się po Watykanie, wraz z Benedyktem XVI. Pomagasz mu w tym stanowisku, to mnie bardzo cieszy. Jesteś jego aniołem, prawda? A jednak chciałeś, nawet po skończonym życiu na Ziemi, pomóc bliźnim i zostać sługą Boga. A może on Ci powierzył znów jakieś zadanie? Czy to mogłoby być prawdziwe? Ja wierzę, że tak. Wydaję mi się,że czerpiesz z naszych dobrych emocji wielką siłę i jak ich będzie co raz więcej, będziesz miał coraz większą siłę tam na drabinie, zostaniesz archaniołem archaniołów. Nie, raczej nie zostaniesz aniołem, ponieważ Ty kochasz ludzi jak Bóg, wolisz mieć z nimi pierwszy kontakt. Czyż się mylę?
Chciałam Ci jeszcze raz bardzo podziękować za to, co zrobiłeś tu na ziemi, ale jest jedno ale...
MuszÄ™ przyznać, że ludzie wiele zapominajÄ…. To dobrze, że Bóg w nich stworzyÅ‚ takÄ… cechÄ™, to dobre dla zÅ‚a. Ludzie zapominajÄ… zÅ‚o, ale też i dobro, i o tym chciaÅ‚am napisać ten list. Z przykroÅ›ciÄ… stwierdzam, że my zapominamy o Tobie, ta wielka feta zwiÄ…zana z Twoim pogrzebem, programy telewizyjne o niczym innym nie mówiÅ‚y. Wszyscy byli pogrążeni w wielkiej żaÅ‚obie, ale co teraz? GratulujÄ™ wszystkim tworzenia gazet o Tobie, konkursów, programów, ale gdzie sÄ… Twoje sÅ‚owa „MiÅ‚ujcie siÄ™”? Dlaczego tego nie możemy pamiÄ™tać? Nie bardzo rozumiem jeszcze ten Å›wiat, ale wiem jedno. Chce przyłączyć siÄ™ do Twojego dzieÅ‚a, do Twojej miÅ‚oÅ›ci. My nie pamiÄ™tamy najważniejszego - tego, co chciaÅ‚eÅ› nam przekazać od Boga - sÅ‚owa, które sÄ… tak proste i piÄ™kne: „MiÅ‚ujcie siÄ™”. WÅ‚aÅ›nie to sobie uÅ›wiadomiÅ‚am i dziÄ™kujÄ™ Ci z caÅ‚ego serca, że powiadomiÅ‚eÅ› mnie o tym. BÄ™dÄ™ siÄ™ staraÅ‚a pamiÄ™tać o Tobie w tych sÅ‚owach.
Bądź myślami ludzi, którzy widzą dobro. Bądź dla nich podpowiedzią. My zapominamy wiele rzeczy, ludzie zapomnieli tych słów podczas wojen, kłótni i nienawiści. Zrozumiałam, że jesteś jednym z wysłanników Boga, który chce nam przekazać początek.
Dziękuję Ci, dziękuję.

P.S Przepraszam za to, że pisałam do Ciebie na ty, może Cię uraziłam? Mam nadzieje, że nie,po prostu stałeś mi się tak bliski, że inaczej tego listu nie potrafiłabym napisać.

Iskra miłości

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.