archiwum - 10 - lipiec

 
 

Wyszperane w kronice naszego miasta... cz. 20

Czas już mija bardzo szybko i okazuje się, że to już dwudziesty odcinek mojej serii o historii naszego miasta. A ponieważ zasoby kroniki powoli się już wyczerpują, to postanowiłem o zakończeniu cyklu. Myślę, iż tymi artykułami przybliżyłem nieco dzieje Żmigrodu, życie i problemy jego dawnych mieszkańców, które często są nam bardzo znajome (np. zagrożenie powodziowe). Cieszę się także, że ten historyczny cykl spotkał się z dużym zainteresowaniem, o czym dowiadywałem się od wielu wiernych Czytelników - za co bardzo dziękuję. Chęć Żmigrodzian do poznawania przeszłości ich miejsca zamieszkania, jak też brak konkretnej pozycji książkowej o tej tematyce, doprowadziły do pewnego pomysłu, który będzie najprawdopodobniej zrealizowany na początku przyszłego roku. Otóż w planach jest wydanie, aktualnie już powstającej, pozycji książkowej z serią artykułów, poszerzonej o podstawowe informacje z dziejów Żmigrodu i niepublikowane jeszcze w j. polskim fakty.
A wracając jeszcze do aktualnego artykułu... Do dwudziestej już części mojego cyklu artykułów wybrałem kilka faktów wyszukanych w kronice i przedwojennej prasie. Poza tym dodałem także kilka informacji o historii szkolnictwa średniego w Żmigrodzie do 1945 r., na podstawie tekstów zamieszczonych w książce wydanej w 1962 r. w Niemczech z okazji 700-lecia naszego miasta. Życzę przyjemnej lektury!
Paweł Becela

W 1872 roku miejskie towarzystwo śpiewacze zaprosiło wracających z pól bitewnych do domu żołnierzy na muzyczno-poetycką uroczystość, która została zorganizowana przez przewodniczącego, nauczyciela Beckera i kasjera towarzystwa pożyczkowego Vogta w iście patriotyczny sposób. Następnie miała miejsce wspólna kolacja i bal z burmistrzem, który wzniósł toast za cesarza.

W 1873 roku z inicjatywy żmigrodzkiego magistratu zebrał się komitet, który u ministra gospodarki zabiegać miał o prace projektowe i przygotowawcze przy nowej linii kolejowej, mającej prowadzić z Malczyc, przez Wołów, Żmigród, Milicz, aż do granicy prowincji w okolicy Kalisza. Przedsięwzięcie to, jeśliby się powiodło, miałoby duże znaczenie dla rozwoju Żmigrodu i wspomnianych miast. Niestety nie było perspektyw na realizację tego projektu, gdyż zarówno miasto, jak i powiat Wołów nie dostrzegli korzyści i nie poparli budowy. Skrucha i opamiętanie tamtejszych władz pojawiła się już za późno, jak to napisał kronikarz naszego miasta.

Konna linia pociągowa, prowadząca z cukrowni w kierunku linii kolejowej została oddana do użytku pod koniec października 1873 roku. Sprawa jej budowy była załatwiana przez dwa lata i doprowadziła do sporów we władzach miasta. Po otwarciu przeciwnicy mogli się przekonać, iż linia ta nikomu nie przeszkadza, a ponadto jest dużym udogodnieniem w ruchu ulicznym.

10. sierpnia 1874 roku miał miejsce wspólny festyn obydwu szkół powszechnych (ewangelickiej i katolickiej). Dzieci przeszły w pochodzie ulicami miasta. Następnie miały miejsce wspólne gry, zabawy i zawody sportowe, trwające aż do wieczora. Koszty imprezy zostały pokryte głównie z dobrowolnych datków.

Dnia 1. lutego 1939 roku minęło 30 lat jak pani Luisa Uhr pracowała w ratuszu jako pani sprzątająca.

W niedzielę, 12. lutego 1939 roku, między godziną 12:00 a 14:00 wysadzono budynek synagogi w Żmigrodzie. W tym celu ekipa z Wrocławia wywierciła w tym gmachu ok. 100 otworów i umieściła w nich 25 kg materiału wybuchowego. Detonacja była na tyle precyzyjna, że w stojącym naprzeciwko budynku sądu (po wojnie dawny dom kultury) wypadły jedynie dwie szyby. Z wydarzenia tego naziści zrobili wielkie propagandowe widowisko, zapraszając na nie miejscowych działaczy partii NSDAP i jej przybudówek (w tym młodzieżowych) oraz władze miasta i mieszkańców.

20. lipca 1939 roku przybyła do Żmigrodu grupa 70 studentów z Wrocławia, którzy mieli pomagać przy żniwach.

Szkoła średnia do 1945 roku
Do 1910 roku w naszym mieście były tylko 2 szkoły powszechne, jedna ewangelicka i jedna katolicka, które to wówczas wystarczały ludności. Dla dzieci rodziców, którzy życzyliby sobie wykształcenia swoich dzieci ponad poziom szkoły powszechnej, nie było jeszcze w Żmigrodzie żadnej możliwości. Jako uczniowie dojeżdżający musieli oni uczęszczać albo do gimnazjum we Wrocławiu albo w Rawiczu i tam też mieszkać na stancji. To ostatnie było oczywiście dla wielu rodziców kosztowną sprawą. Duże utrudnienie sprawiała też podróż koleją dla tych dzieci, które nie mieszkały w samym Żmigrodzie, lecz w jego okolicy, ponieważ drogę od swojej miejscowości do dworca w Żmigrodzie musiały pokonywać rowerem. Dlatego też wielu mieszkańców Żmigrodu i okolicy ucieszyło się kiedy zarząd miasta postanowił powołać do życia w tej miejscowości szkołę średnią. Szczególne zasługi zdobył sobie urzędujący w tym czasie burmistrz Stammberger. Powstająca szkoła średnia powinna dać zdolnym uczniom z miasta i okolicy wykształcenie idące poza cel szkoły powszechnej i jednocześnie przygotować zdolnych chłopców i zdolne dziewczęta do dalszej edukacji. Otwarcie nastąpiło 1. kwietnia 1910 roku. Aż do wybudowania nowego budynku w 1913 r. mieściła się ona w starym budynku mieszkalnym na Glieschwitzerstrasse (obecna Sienkiewicza). 9. sierpnia 1913 roku można było już urządzać nowy budynek przy Schulstrasse (obecnie szkoła przy ul. Szkolnej 11). Jak na tamte czasy był to okazały budynek - posiadał 6 klas, aulę, która była równocześnie wykorzystywana jako sala do rysunków, pracownię do fizyki i do techniki, pomieszczenie na pomoce naukowe, pokój nauczycielski i gabinet dyrektora. W przestrzennym korytarzu na parterze można było przy złej pogodzie zimą ustawiać drążki i poręcze i tam wykorzystywać je do ćwiczeń. W zachodniej części budynku była jeszcze część mieszkalna, która mogła być wykorzystana jako pomieszczenie klasowe. Ogrzewanie parowe wystarczało do ogrzania wszystkich pomieszczeń. Bardzo duże boisko szkolne od południowej strony budynku szkolnego mogło być też wykorzystywane jako plac zabaw. Po założeniu szkoły w 1910 roku co roku była urządzana jedna nowa klasa, tak, że już w 1913 szkoła była 6-klasowa, a więc w pełni rozbudowana. Pracowało tu 6 nauczycieli: 4 panów (wśród nich kierownik) i 2 panie. Do szkoły uczęszczali chłopcy i dziewczynki obydwu wyznań (katolickiego i ewangelickiego) ze Żmigrodu i okolicy. Liczba uczniów na początku była jeszcze mała i rosła z biegiem czasu powoli, ale stale. Wynosiła ona w 1930 roku ponad 200 uczniów. Uczniowie przybywali z ok. 30 różnych miejscowości okręgu Milicz, Góra, Wołów i Trzebnica albo koleją albo rowerem. Żmigród nigdy by nie mógł zapewnić tej liczby uczniów. Po tym szkoła średnia w Żmigrodzie była w pełni urządzona, a po wnikliwej kontroli w 1915 r. otrzymała państwowe uznanie jako w pełni rozbudowana szkoła średnia w sensie ogólnych uwarunkowań. Oprócz 6 głównych sił nauczycielskich - później było ich 7 - duchowni obydwu wyznań udzielali lekcji religii, a nauczyciele gimnastyki i muzyki ze szkoły powszechnej udzielali lekcji ćwiczeń i muzyki także w szkole średniej. Także pewna nauczycielka zawodu dawała lekcje stenografii.
W międzyczasie nastąpiło przyłączenie szkoły średniej do Nadrealnej Szkoły im. Bendera we Wrocławiu (Bender-Oberrealschule). Oznaczało to, że uczniowie szkoły średniej, którzy po pełnym sukcesu uczęszczaniu do 5 klas, po zdanym pisemnym i ustnym egzaminie przed naczelnym dyrektorem w/w wrocławskiej szkole jako komisarzem prowincjonalnych rad szkolnych, musieli być przyjęci do następnej odpowiedniej klasy w wyższej szkole o charakterze realnym we Wrocławiu albo na terenie Śląska. Takie przyłączenie szkoły średniej do szkoły wyższej, jak było w Żmigrodzie stało się wkrótce przykładem w całej Rzeszy. Zainteresowani ludzie oświaty i burmistrzowie, szczególnie mniejszych miast, którzy nie mogli utrzymywać mniejszych szkół, przyjeżdżali do Żmigrodu, aby poinformować się o takim połączeniu. Urzędującemu w tym czasie w Żmigrodzie burmistrzowi Schmidt udało się nawet zdobyć, poprzez władze we Wrocławiu, większe dotacje na dalszą rozbudowę wyposażenie, będące dopłatami dla średniej szkoły, jako szkoły na granicy regionów. Z tych środków można było wyposażyć wszystkie klasy w nowe ławki i tablice, księgozbiór nauczycieli i uczniów, otrzymywać na bieżąco i kupić szczególnie wartościowe aparaty i pomoce do fizyki, chemii i biologii. Nie można tu także nie wspomnieć, że jego książęca mość, książę Hermannn von Hatzfeldt, również wiele zrobił dla szkoły średniej: podarował jej na lekcje wartościowe, spreparowane rzadkie ptaki i zwierzęta. Szkoła średnia osiągnęła wówczas swój okres rozkwitu. Wkrótce miało być jednak inaczej. W 1937 roku zniesiono przez władze powiązanie z Nadrealną Szkołą im. Bendera we Wrocławiu (Bender-Oberrealschule), nie tylko w Żmigrodzie, ale w całej Rzeszy. Tym samym dla części uczniów odpadło uczęszczanie do szkoły średniej. Po nauce w szkole podstawowej wielu rodziców znowu wysyłało swoje dzieci do liceum zawodowego. Po zajęciu Wielkopolski przez Hitlera w 1939/40 zniknęła stara granica między Żmigrodem a Rawiczem. Z dawnego gimnazjum powstało w tym mieście nowe liceum. Wkrótce uczniowie ze szkoły średniej w Żmigrodzie zaczęli jeździć do liceum w Rawiczu, a korzystne połączenie kolejowe pomogło im w tym. W ten sposób liczba uczniów szkoły średniej spadła.


Na podstawie:
1. „Chronik von der Stadt Trachenberg”, O.L. Goedsche, tÅ‚um. PaweÅ‚ Becela
2. Trachenberg. 700 Jahre deutsche Stadt 1253-1953, Springe/Deister 1962, tłum. Jolanta Becela
3. Zbiory własne


[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.