W każdym meczu będę dawał z siebie wszytsko
Rozmowa z nowym zawodnikiem Piasta Żmigród, 29-letnim Arturem Monasterskim.
Jak się trenuje w Żmigrodzie?
W Żmigrodzie czuję się naprawdę znakomicie. Drużyna przyjęła mnie życzliwie, poza tym w przeszłości grałem już z Kamilem Pilarskim, czy Darkiem Zalewskim. Jeżeli chodzi o treningi, to są one przygotowane profesjonalnie przez trenera Drączkowskiego, ale to nikogo nie powinno dziwić, bo przecież był znakomitym zawodnikiem i wie kiedy dołożyć, a kiedy trochę odpuścić obciążenie fizyczne.
Co zadecydowało o tym, że przeniosłeś się z Sokoła Wielka Lipa do Piasta Żmigród?
W Sokole czułem się bardzo dobrze, ale pomyślałem, że czas na zmianę. Otrzymałem propozycje z Piasta i postanowiłem z niej skorzystać.
Można te dwa kluby porównać do siebie?
Na pewno Piast ma lepszą bazę treningową, to nie ulega wątpliwości. Jednak chciałbym zwrócić uwagę na to, co robi Pan Prezes Sokoła Wielka Lipa Leszek Gregorek. Jego zaangażowanie w klubowa działalność wymaga wielkiego szacunku. A czy Piast personalnie jest lepszy? O tym przekonamy się na koniec sezonu 2012/2013...
W poprzednim sezonie byłeś motorem napędowym Sokoła. Czy takiego samego Artura Monasterskiego będą oglądać żmigrodzcy kibice w nadchodzących rozgrywkach?
Mogę zagwarantować, że w każdym meczu będę dawał z siebie wszystko, ale to jest piłka nożna, taka niewdzięczna dyscyplina, która nie jest sprawiedliwa i nie zawsze te lepsze drużyny wygrywają.
Nie jesteś typem snajpera, ale za to jesteś znakomitym asystentem. Ile asyst zaliczyłeś w Sokole?
Dokładnie tak jest. Jakoś nie wiele strzelam goli, ale to nie to, że nie umiem tylko że większą satysfakcję sprawia mi jak kolega dołoży nogę i strzeli gola dla drużyny. Jak dobrze policzyłem, to w minionym sezonie w Sokole zaliczyłem 10 asyst i 1 gola.
W dotychczasowej karierze piłkarskiej grałeś w 9 klubach. Który wspominasz najmilej?
Ciężko mi powiedzieć, który klub wspominam najmilej, bo każdy mnie czegoś nauczył. W Miedzi Legnica spędziłem fajny okres, zrobiliśmy awans do II ligi (teraz 1). Później w Podbeskidziu Bielsko-Biała miałem przyjemność występować z Grześkiem Paterem, który strzelił przecież 2 bramki wielkiej Barcelonie, czy też z Łukaszem Gorszkowem. Miałem więc kogo podpatrywać.
Jesteś wychowankiem Parasola Wrocław. Odwiedzasz swój macierzysty klub?
Oczywiście że odwiedzam. W przyszłym roku będzie 30-lecie właśnie tego klubu. Jak była 25 rocznica, to byłem zaproszony i liczę, że teraz też tak będzie, bo fajnie jest po latach spotkać się z chłopakami z którymi się kiedyś zaczynało się grać w piłkę.
W poprzednim sezonie grając z Sokołem, w Żmigrodzie miałeś lekkie „spieńcie” z miejscowymi kibicami. Myślisz, że to poszło już w zapomnienie?
Kibice, to taki specyficzny "naród", który zawszę ma rację. Jak są jakieś niedomówienia odnośnie tamtej sytuacji, to mam nadzieję, że swoją dobrą grą zyskam zaufanie i poparcie tych najzagorzalszych fanów Piasta Żmigród.
Jak oceniasz poziom sportowy Piasta?
Poza paroma doświadczonymi zawodnikami, to w dalszym ciągu młody zespół w którym jest bardzo duży potencjał. Myślę, że boisko wszystko zweryfikuję, ale jestem dobrej myśli.
Czy przed drużyną został postawiony konkretny cel na sezon 2012/2013?
Nikt nam nic nie mówił, bo wszyscy wiemy o co gramy. Jak powtarza nasz aktualny trener, będziemy chcieli wygrać każdy kolejny mecz, a co z tego wyjdzie zobaczymy na koniec sezonu.
Jesienne derby Piasta z Sokołem będą dla Ciebie wyjątkowe. Wytrzymasz presję?
To będzie normalny mecz ligowy, gdzie presja jest zawsze mniejsza lub większa i nie podchodzę do tego meczu w jakiś szczególny sposób. Za każdym razem wychodzę na boisko po zwycięstwo i tym razem po zwycięstwo dla Piasta.
Co na co dzień porabia Artur Monasterski?
Na co dzień pracuję jako regionalny przedstawiciel handlowy w firmie, która jest producentem bielizny.
Czego można tobie życzyć przed inauguracją rozgrywek?
Osobiście, to zdrowia bo w tej dziedzinie sportu jest ono nad wyraz potrzebne, a zespołowi to radości z grania. Co za tym idzie to wszyscy wiemy...
Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję również.
Rozmawiał Grzegorz Paryna