IV Dolnośląska Liga Siatkówki
„Ogień” ugasił pragnienie zwycięstwa
Występ przy wypełnionych, kibicującymi fanami trybunach to marzenie chyba każdego sportowca. Jak wspaniale można wspierać swój zespół mieliśmy okazję podziwiać podczas meczu ULKS „Ogień” Żmigród - MKS „Pogoń” Góra. Lecz to nie kibice ze Żmigrodu, ale przyjezdni z Góry Śląskiej zgotowali na trybunach siatkarskie „piekiełko”.
Zawodnicy ze Żmigrodu robili wszystko, aby swoją grą uciszyć fenomenalny doping kibiców drużyny przeciwnej. Cały mecz wygrali 3:2 dopinając swego, gdyż w końcowym rozrachunku powody do radości mieli Żmigrodzianie. Po dwóch setach tablica wyświetlała wynik 1:1. Pierwszy z nich padł łupem „Ognia” (25:18) natomiast w drugiej odsłonie lepsi okazali się zawodnicy „Pogoni” (25:20). W przeciągu całego spotkania były to najbardziej wyrównane partie, choć po zdobyciu przewagi jeden jak i drugi zespół potrafił „dowieść” korzystny wynik do końca. Sceny numer trzy i cztery spektaklu, jaki rozegrano w hali Gimnazjum im. Macieja Rataja pokazały jak nieprzewidywalnym i zmiennym sportem potrafi być siatkówka. Najpierw ULKS „rozbił” swoich rywali, gdyż tylko tak można określić set, w którym pozwala się przeciwnikowi na zdobycie zaledwie 12 punktów. Wysoka przegrana podrażniła nie tylko zawodników z Góry, ale i liczną grupę ich kibiców, którzy jeszcze głośniejszymi śpiewami nadali iście mistrzowską oprawę całemu spotkaniu. Niesieni dopingiem zawodnicy gości odpłacili się pięknym za nadobne i w następnej odsłonie wygrali równie wysoko (25:13). W momencie, gdy o zwycięstwie ma przesądzić tie break gra niejako rozpoczyna się od początku i wcześniejsze sety przechodzą do historii. Nasi siatkarze nie poddali się presji trybun, gdzie królowali fani „Pogoni”, którzy jak tylko mogli deprymowali żmigrodzki „Ogień” próbując go ugasić. Mimo tym staraniom to my wygraliśmy piątego seta, (15:10) czego efektem było zwycięstwo w całym spotkaniu 3:2. Dodam, że nasi przeciwnicy uzyskali w tym sezonie awans do 3 ligi. Fakt ten jeszcze bardziej podniósł prestiż spotkania i samą wartość zwycięstwa.
Należy pogratulować zawodnikom z Góry tak wiernych kibiców, którzy przyjechali za zespołem by być z nim na dobre i na złe. Podejrzewam, że mury hali sportowej na ulicy Sienkiewicza nigdy nie gościły tak wyjątkowego i głośnego dopingu. Oby nasz zespół zawsze wygrywał w takich okolicznościach, w jakich przyszło mu zagrać w sobotę 27 marca. Miejmy tylko nadzieję, że w przyszłości „ściana” okrzyków i pieśni będzie wznoszona dla miejscowego ULKS-u „Ognia” Żmigród i że to przyjezdne ekipy będą czuły presję trybun.
Mirosław Kłopotowski