Moja Ukraina, czyli wyprawa po rodzinne wspomnienia
W sobotę 7 maja w żmigrodzkiej baszcie odbyło się spotkanie autorskie z Mirosławem Kłopotowskim, który wspominał swoją najważniejszą, dotychczasową podróż w życiu oraz przedstawił jej fotograficzne plony.
Talent oratorski Mirka znany jest licznym mieszkańcom Żmigrodu. Tym razem barwnie opowiadał o tygodniowej, rowerowej wyprawie po Ukrainie (tereny na zachód od Lwowa). Głównym celem podróży było odnalezienie rodzinnych korzeni, dlatego dotarł do miejscowości Sambor - miejsca pochodzenia dziadka oraz Stojańce - miejscea pochodzenia babci. W trakcie całej podróży zwiedził również wiele ciekawych miast i wsi. Dokumentem wyjazdu są liczne fotografie wykonane po drodze.
Autor wybraÅ‚ ze swojej kolekcji kilkanaÅ›cie zdjęć i stworzyÅ‚ z nich wystawÄ™ „Moja Ukraina”. PiÄ™kne portrety napotkanych osób odcisnęły swoje piÄ™tno na tej wyprawie. Ludzie zwykli a jednoczeÅ›nie niezwykli, bo przedstawieni, jako ci, którzy zdeterminowali nastÄ™pne poczynania peregrynujÄ…cego.
W ten sposób spotkanie pokazało, że w całej podróży najważniejsze były spotkane twarze. I to właśnie one nadały ton tej wyprawie.
Na spotkanie z Mirosławem Kłopotowskim przybyła liczna grupa żmigrodzian, ale i zaprzyjaźnionych z nim mieszkańców Wrocławia czy Rawicza. I trudno oprzeć się wrażeniu, że stracilibyśmy coś ważnego, gdyby jej autor nie zadał sobie trudu przygotowania tego magicznego wieczoru.
Poniżej część fotografii, które były wykorzystane w prezentacji podczas opowieści, natomiast główną wystawę zdjęć można oglądać niemal do końca maja w żmigrodzkiej baszcie.
eco