Mówiąc poprawnie
Norma a uzus
Jak to jest, że niektóre formy, odmiany uważane są za poprawne, a inne nie? Dlaczego nie można mówić meczy albo
poszłem czy
włanczam?
„Bo nie”, „bo tak nie wolno”, „bo to niepoprawnie” wcale nie rozwiewa wÄ…tpliwoÅ›ci. Dlatego w tym numerze postanowiÅ‚am PaÅ„stwu wyjaÅ›nić, skÄ…d te wszystkie zakazy i nakazy siÄ™ biorÄ….
Na samym szczycie hierarchii stoi system językowy. Jest to ogół morfemów (a morfem to najmniejsza cząstka, mająca określoną formę i niosąca pewną treść) występujących w języku i modeli ich łączenia, a także reguł ich zespalania w jednostki tworzące tekst. Najprościej mówiąc - mamy zbiór pewnych cząstek, znaczeń i łączymy je w odpowiedni sposób , tak aby zyskać zrozumiałe słowo, zdanie, komunikat.
Norma językowa to zbiór tych elementów językowych, które są w pewnym okresie uznane przez jakąś społeczność za wzorcowe, poprawne. Używając tych środków, nadawca wie, że nie mówi/ pisze błędnie. Bardzo często słyszy się o normie wzorcowej polszczyzny. System zawiera modele, które mogą być realizowane, natomiast norma realizuje tylko niektóre możliwości.
Kolejne miejsce zajmuje uzus. Uzus to zwyczaj używania takich, a nie innych form językowych. Są to zarówno te formy, które zyskały powszechną aprobatę i są uznawane za poprawne, jak i te, które nie zyskały aprobaty i dla wielu osób są rażące. Do uzusu będą należeć słowa takie jak:
zaczełem,
wyłanczać,
czekaliśmy (zamiast akcentu na -
ka-),
żeśmy zjedli,
szłem. Są sytuacje, kiedy słowa występujące w uzusie, czyli mowie codziennej, z czasem zostają skodyfikowane i trafiają do normy językowej. Na przykład określenie
lata dwudzieste/ trzydzieste, którego zaczęto używać od początku XX wieku, a które było najpierw negatywnie oceniane przez normatywistów, weszło do normy po II wojnie światowej, choć dopiero współcześnie nie budzi żadnych zastrzeżeń. Podobnie zaaprobowano rodzaj męski rzeczownika
żołądź. Wcześniej dopuszczana była wyłącznie odmiana żeńska -
żołędź. Co ciekawe, zgodnie z normą,
tÄ™ (
biorę tę filiżankę¸ trzymam tę lalkę¸etc.)
jest jedyną akceptowalną formą w piśmie, natomiast w uzusie, mówiąc, można śmiało stosować wymiennie
tę/ tą filiżankę,
tę/ tą lalkę i nikt nie powinien mieć co do tego najmniejszych zarzutów.
Język nieustannie się zmienia. W przeciągu kilkuset ostatnich lat dokonały się w nim ogromne zmiany. Wieki wcześniej proces zmian językowych zachodził powoli, stopniowo. Świat rozwija się w coraz szybszym tempie, a język próbuje za tym tempem nadążyć. Językoznawcy przez ostatnie kilkanaście lat wprowadzili mnóstwo nowelizacji zasad pisowni, wystarczy porównać książkę z ubiegłego wieku z jej współczesnym wydaniem. Dla mnie - jako raczkującego językoznawcy - nie wszystkie formy z uzusu powinny trafić do normy.
Włanczać,
poszÅ‚em czy inne „kwiatki” typu niepoprawnego akcentowania (o czym w kolejnym numerze) sÄ… nadal rażące.
Aleksandra Klimkowska