archiwum - 05 - kwiecień

 
 

W drodze ku nowoczesności

 
Bankomat, czytnik, komputer - to dla wielu ludzi jeszcze czarna magia. Do napisania tego reportażu skłoniło mnie to, iż coraz więcej osób starszych musi poznawać rzeczy do tej pory dla siebie nieznane.
Moja sąsiadka, pani Rozalia N., miła, niewysoka kobieta po sześćdziesiątce, dostała niedawno zawiadomienie z PZU, że musi założyć sobie konto w banku, aby otrzymać pieniądze z odszkodowania za zniszczoną przez dziki łąkę. Z początku była pełna obaw, jednak postanowiła sama stawić czoła nowym wyzwaniom.




WTOREK
Rankiem, pani Rozalia nakarmiła kury, kota i psa i postanowiła jechać do Żmigrodu. Niestety, nie miała żadnego połączenia ze Żmigrodem, więc musiała jechać rowerem. Po czterdziestu minutach była pod Agencją PKO. Weszła do środka i niepewnie zaczęła rozglądać się wokół siebie. Pani z okienka od razu spytała w czym może pomóc. Moja sąsiadka powiedziała, że chce założyć konto. Urzędniczka była bardzo życzliwa. Podała pani Rozalii formularze i wytłumaczyła jej jak je wypełnić. Kobieta zabrała dokumenty i wróciła do domu. Całą drogę zastanawiała się, kto pomoże wypełnić jej druki. Po drodze spotkała znajomego - starszego pana i zwierzyła mu się ze swego problemu. Znajomy zaproponował, żeby poszła do jego synowej. I tak też zrobiła.

ŚRODA
Moja sąsiadka, tak jak poprzedniego dnia, zrobiwszy obrządki w swoim gospodarstwie, z wypełnionymi już formularzami pojechała do Agencji PKO. Pani z okienka sprawdziła wypełnione druki i kazała przyjechać pani Rozalii za trzy dni po numer konta.

PONIEDZIAŁEK
Jak codziennie sąsiadka nakarmiła swoje zwierzaki i udała się do znanej nam już Agencji PKO po numer konta. Urzędniczka podała pani Rozalii umowę z bankiem, na której widniał pożądany numer. Następnie nasza bohaterka udała się na pocztę, aby wysłać numer swojego konta do PZU.

TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Po tygodniu listonosz przyniósł starszej kobiecie wiadomość z banku, że ma jechać do Trzebnicy po odbiór karty.



CZWARTEK
Nasza dzielna gospodyni, nakarmiwszy zwierzęta, wsiadła na rower i pojechała do Żmigrodu. W mieście swój środek lokomocji zostawiła u znajomej i udała się na przystanek PKS. Po pół godzinie była już w Trzebnicy. W banku PKO panie, niestety, nie były tak miłe jak pani ze Żmigrodu. Pierwsza urzędniczka podpisała stosowne umowy i wydała pani Rozalii kartę. Starsza kobieta nie bardzo wiedziała co zrobić z tą kartą i jak wybrać pieniądze. Ze zdziwieniem patrzyła na ludzi, którzy swobodnie pobierali pieniądze z bankomatu. Nasza bohaterka ustawiła się w kolejce do najbliższej kasy. Podała kasjerce kartę, a ona chłodnym tonem oznajmiła, że z kartą to do bankomatu. Biedna kobieta nie wiedziała co ma zrobić, ale nieuprzejma kasjerka opryskliwie dorzuciła, że pieniądze może wydać na dyspozycję ustną i zażądała numeru konta. Zdesperowana Rozalia cichutkim głosem powiedziała, że niestety nie ma przy sobie, a pracownica banku poinformowała, że za filarem jest czytnik i można sobie spisać numer konta. Za filarem kobieta zobaczyła stary komputer i ze strachu zrobiło jej się gorąco, ale postanowiła nie pokazywać tego po sobie. Stała przed komputerem i zastanawiała się co zrobić. Po chwili poprosiła przyglądającego się jej ochroniarza o pomoc. To był dobry pomysł. Ochroniarz okazał się milszy od urzędniczki i chętnie pomógł starszej kobiecie. Pani Rozalia z tryumfalnym uśmiechem podeszła do kasy i wybrała swoje pieniądze.
Wracając do domu, długo rozmyślała o tym, jak świat się zmienił i ile jest urządzeń, z którymi trzeba radzić sobie na co dzień. Jadąc rowerem przez las myślała o tym, że dobrze byłoby kupić sobie telefon komórkowy, a w przyszłości nawet komputer.

Imiona i nazwiska zostały zmienione.

Lasterek : Beata Hen jest uczennicą klasy III Gimnazjum im. Macieja Rataja w Żmigrodzie. Od urodzenia mieszka w Radziądzu. Interesuje się historią, zwłaszcza naszego regiony. Dobrze zna Dolinę Baryczy, o czym świadczą sukcesy odniesione w licznych konkursach.. Poza tym lubi czytać, słuchać muzyki (rocka). Wybiera się do I LO w Miliczu do klasy językowej lub humanistycznej. Reportaż pisała pod kierunkiem swojej polonistki pani Danuty Żyto.

Beata Hen

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.