Zaobserwowano
Wiosna w końcu przyszła i odsłoniła to, co piękne i to, co szpetne. Żmigrodzianie ze zdwojoną energią zabrali się do robienia wiosennych porządków. I zaraz na początek dostali obuchem w łeb- bo tak trzeba nazwać zdemolowanie fontanny na skwerku przy ulicy Poznańskiej. Po wandalach pozostał widok wywołujący niejedną łezkę, ale także wielki niesmak, że nikt nic nie widział i nie słyszał.
Słonko przyświeciło, zaludniły się i ławeczki. A wokół nich hałdy pestek po słonecznikach. I tu mały apel do wyuczanej części obywateli miasta: pestka, choć naturalna, szpeci i brudzi. Wyrzućmy ją do kosza, inaczej za parę dni nie znajdziemy ławek, bo utoną w odpadkach.
Ogródek jordanowski zmorą miasta? Przyglądając się uważniej jego życiu, można by napisać niezłą opowieść. To miejsce spotkań maluchów, ich mam, ale przede wszystkim okolicznych pijaczków. Ostatnio jeden smacznie chrapał w biały dzień, zajmując całą ławkę!!! Niezła wprawka życiowa dla najmłodszych uczniów, którzy co przerwa zza płotu mogą edukować się w zakresie profilaktyki uzależnień.
Ciężkie życie mają uczniowie klas najmłodszych także z powodu sąsiedztwa z wałami nad Sąsiecznicą. Nie od dziś jest to atrakcyjne miejsce dla amatorów spożywania wina owocowego. I na nic interwencje dyrekcji szkoły, pijacy otaczają szkołę z różnych stron. A policji nie za bardzo się boją.