Uciążliwe zapachy
Sierpień na wsiach to przede wszystkim miesiąc żniw, po których rolnicy nawożą ziemię obornikiem. Miało to miejsce także w rejonie Osieka , Kanclerzowic oraz Żmigródka, skąd zapach nawozu dolatywał aż do Żmigrodu.
W naszym rolniczym regionie fakt ten nie powinien dziwić. Niestety wyczuwana w powietrzu specyficzna, ostra woń kurzego nawozu bardzo przeszkadzała wielu mieszkańcom. Trudno im się dziwić. To przecież nic przyjemnego, gdy otwierając okno, zamiast świeżego powietrza wpada do mieszkania zapaszek zgoła odmienny.
Wiele osób dzwoniło w tej sprawie do Referatu Ochrony środowiska. Dlatego też chcemy poinformować wszystkich zainteresowanych, że nie ma przepisów, które uniemożliwiałyby stosowanie na polach nawozów naturalnych, a wręcz czas pożniwny jest czasem najbardziej właściwym do ich stosowania. Jedyne czego warto przestrzegać to to, że po rozrzuceniu obornika na polu, rolnik powinien w ciągu 24 godzin przyorać go. Sposób ten może w znacznym stopniu zmniejszyć odczuwalność zapachu unoszącego się nad nawozem naturalnym. Jeśli tego nie zrobi, policja może ukarać go mandatem. Gdy jednak obornik jest złożony na pryzmie to, w obecnym stanie prawnym, nie może być rolnik w żaden sposób za to ukarany mimo, że nasz zmysł powonienia może owego odoru nie tolerować.
Musimy więc uzbroić się w cierpliwość, bo przecież przykra woń w końcu się ulotni. Musimy uzbroić się w tolerancję dla rolniczych poczynań, bo w duchu wiemy, że naturalny sposób uprawy jest najlepszy i w zaufanie, bo przecież rolnik wie co
robi i nie ma zamiaru nikomu szkodzić.
Renata Skiba