Marcin Gortat - spotkanie z gwiazdą
Dzień 15 lipca 2009 roku był dla 12-letniego żmigrodzianina Bartka Smektały dniem wyjątkowym. Zobaczył wówczas, poznał i ćwiczył z gwiazdą NBA -MARCINEM GORTATEM. Zawodnik „ORLANDO MAGIC” przyjechał do kraju, aby spotkać się z dziećmi, które zainteresowane są koszykówką, wraz z nimi trenować, pomagać zgłębić tajniki tego pięknego sportu, a przy okazji wypatrywać talenty.
Marcin Gortat, ten niesamowity zawodnik o wzroście 214 cm, koszykarskie szlify zdobywał w Niemczech i USA. Tam też nauczył się wszystkiego co dziś przyniosło mu sukces.
Bartek był jednym z ponad setki dzieci, które przyszły na spotkanie z Gortatem do hali wrocławskiej Orbity. Wszyscy byli zachwyceni zarówno sposobem prowadzenia zajęć przez Marcina, umiejętnym podejściem do młodych ludzi, doborem ćwiczeń, a także jego zdolnościami pedagogicznymi. „
To nie tylko świetny gracz, ale i super gość! - mówił podekscytowany Bartek -
Wykorzystam jego wskazówki grając w kosza. Na pewno gra lepiej mi pójdzie! Ale żeby być w dobrej formie trzeba też zdrowo się odżywiać i ograniczyć słodkie napoje, które powinno się zastąpić wodą mineralną. To będzie największy problem...Nie przepadam za piciem samej wody, ale skoro tak radzi mistrz, to chyba wyjdzie mi to na dobre!”
Nie tylko Bartek, również inne dzieci i ich rodzice słuchali z zainteresowaniem uwag Marcina Gortata. Wielu było ciekawych, czy i oni mają szansę dostać się do NBA? Gortat odpowiedział, że on w ich wieku nie myślał jeszcze o koszykówce. Zaczął grać jako prawie dorosły facet, a jednak udało się! Prosił, aby żadne dziecko nie rezygnowało z marzeń. To właśnie marzenia są często motorem napędowym do działania. Gdy dołączyć do tego ciężką pracę wówczas można osiągnąć to, co się zamierza-przekonywał.
Bartek wrócił ze spotkania pełen podziwu dla słynnego koszykarza, pełen zapału do ćwiczeń i nadziei, że i on może zostać kimś! Tym bardziej, że jak, powiedział, kocha sport. Nie tylko koszykówkę, ale i piłkę nożną i siatkową. Dziś trudno mu się jeszcze zdecydować co naprawdę będzie trenował w przyszłości, do czego ma największy talent. Wie jednak, że talent to skarb i nie można go zmarnować bez względu na to, czy będzie to talent do sportu, czy do recytacji wierszy.Dziś ten chłopiec wie jedno, że jeśli nawet uda się osiągnąć sukces, to zawsze należy pozostać sobą tak jak
MARCIN GORTAT.
R.S.