archiwum - 13 - maj

 
 

Majówka w trzech stolicach europejskich

Mnóstwo cudownych zdjęć i jeszcze więcej wspomnień przywieźli z wycieczki do trzech stolic europejskich uczestnicy wycieczki ze Żmigrodu. Wyjechaliśmy wczesną porą 1 maja i przez Czechy dotarliśmy do Sturowa na Słowacji. Zakwaterowani zostaliśmy w apartamentach NIK w kompleksie kąpielisk wód termalnych Vadas. Po kolacji odbyliśmy jeszcze spacer po mieście, które jest najbardziej położonym na południu słowackim miastem na lewym brzegu rzeki Dunaj. Urzekło nas swym ciekawym środowiskiem przyrodniczym i architektonicznym. Stojąc po słowackiej stronie Dunaju podziwialiśmy znajdującą się po drugiej stronie rzeki w Esztergon, Bazylikę - siedzibę prymasa Węgier.
Drugiego dnia udaliśmy się na całodzienną wycieczkę do Budapesztu, znanego jako "Perła Dunaju". Kiedy stanęliśmy na Zamkowym Wzgórzu i spróbowaliśmy ogarnąć wzrokiem jego wspaniałe budowle, majestatyczne mosty i rozchodzące się promieniście aleje, jasnym stało się dla nas, że jesteśmy w jednym z najpiękniejszych miast naszego kontynentu. Na Placu św. Trójcy obejrzeliśmy kościół Macieja, Basztę Rybacką i pomnik króla Węgier św. Stefana. Kolejno zwiedziliśmy Wzgórze Gellerta zwane często koronnym klejnotem Budapesztu. To wszystko zobaczyliśmy po stronie Budy, po czym wsiedliśmy do autokaru i przez Most Elżbiety przejechaliśmy na stronę Pesztu. Tę część stolicy Węgier podziwialiśmy już zza szyb autokaru, w tym Zamek Królewski, imponujący gmach Parlamentu rozciągający się aż na 269 metrach wzdłuż Dunaju, Plac Bohaterów, Most Małgorzaty i wyspę Małgorzaty, zieloną oazę i miejsce wypoczynku budapeszteńczyków, którzy powiadają, że miłość zaczyna się i kończy właśnie tam, na wyspie, a to dlatego, iż te piękne zielone tereny były ulubionym miejscem zakochanych od XIX w. Nie tylko pamiętaliśmy słynne powiedzenie „Nie masz wina nad węgrzyna”, ale miłośnicy tego wspaniałego trunku nie zapomnieli też o zakupie słynnych win węgierskich Tokaju czy Egri Bikaver oraz Unicum, likieru ziołowego o smaku korzennym.
Trzeciego dnia, zaraz po śniadaniu udaliśmy się do Wiednia, stolicy Austrii. Zwiedzanie rozpoczęliśmy od wzgórza Kahlenberg. Stojąc nad urwiskiem poczuliśmy się jak nasz wielki przodek Jan III Sobieski, który z tego miejsca obserwował bitwę naszej Husarii z Turkami. Oprócz przepięknych widoków podziwialiśmy jeszcze znajdujący się tam kościół p.w. św. Józefa prowadzony przez polskich księży zmartwychwstańców, a w nim izbę upamiętniającą zwycięstwo polskie w Odsieczy Wiedeńskiej. Stamtąd udaliśmy się do letniej rezydencji cesarskiej rodziny Habsburgów Schonnbrunn. Bez wizyty w tym niezwykłym zespole pałacowo - parkowym nie dałoby się odczuć w pełni klimatu Wiednia. Po wejściu na dziedziniec, za pałacem, naszym oczom ukazała się na wzgórzu wspaniała arkada - Glorietta - symbol zwycięstwa. Tam jednak z uwagi na ograniczenia czasowe nie dotarliśmy, a szkoda. Chcieliśmy zobaczyć jeszcze wiele cudnych miejsc w centrum Wiednia, m.in. Katedrę św. Szczepana, Operę Wiedeńską, Ratusz, Kościół Wotywny, Muzeum Historii Sztuki, Muzeum Przyrodnicze, Pomnik Wdzięczności Żołnierzy Radzieckich, Park Miejski z pomnikiem Straussa. Jeszcze tylko grupowe zdjęcie przed Parlamentem i udaliśmy się do stanicy wodnej, skąd odbyliśmy rejs statkiem do Bratysławy, trzeciej na trasie naszej wycieczki stolicy europejskiej. Rejs statkiem po Dunaju to niezapomniane przeżycie. Z uwagi na późną porę zwiedzanie Bratysławy odbyliśmy dwoma autokarami. Na wszystkich największe wrażenie zrobił bratysławski zamek, który wznosi się tuż nad brzegiem Dunaju, dalej gotycki Ratusz, Katedra św. Marcina, największy kościół w Bratysławie, Nowy Most z przepięknym ogrodem i wiele innych wspaniałych budowli. O północy powróciliśmy do Sturowa, by cały kolejny, czwarty dzień poświęcić na wypoczynek. Co niektórzy odważniejsi nie zważając na pogodę zakosztowali kąpieli w basenach termalnych. Inni wykorzystali ten czas na zwiedzanie miasteczka Esztergon na Węgrzech wraz ze słynną Bazyliką, którą wszyscy podziwialiśmy pierwszego dnia ze strony słowackiej. Był jeszcze czas na zrobienie zakupów i pamiątek ze Sturowa i w godzinach popołudniowych udaliśmy się w drogę powrotną do Żmigrodu. Przyjdzie nam teraz rozpamiętywać to wszystko co utrwaliliśmy na zdjęciach.

Tekst i foto : Marian Purczyński

[PANEL PRAWY]
 
w numerach archiwalnych

na stronie www
 
 
Wiadomości Żmigrodzkie
rss wykonanie
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.