Zabrakło nam trochę pokory
Rozmowa z trenerem drużyny siatkarskiej ULKS Ogień Żmigród Aleksandrem Wrońskim.
No właśnie trener, prezes, kierownik? Z którą funkcją najbardziej pan się utożsamia?
Aleksander Wroński: Kierownik to tylko funkcja, która jest napisana w protokole meczowym. Ja najbardziej utożsamiam się z funkcją trener, bo po to też zakładałem tę drużynę żeby ją trenować i też spełniać się w zawodzie. Tak się składa, że jednocześnie jestem również prezesem, gdyż wszelkie sprawy organizacyjne i tzw. papierkowe są na mojej głowie i ja się nimi zajmuje.
A może by tak zająć się tylko prowadzeniem klubu, a sprawy szkoleniowe powierzyć innej osobie?
AW: Coraz częściej o tym myślę, bo ze względu na wiele innych obowiązków, często trudno mi je godzić razem z trenowaniem zespołu i też z drugiej strony na pewno jakieś świeże spojrzenie innej osoby mogłoby mieć pozytywny wpływ na drużynę. Jednakże niestety kandydatów na horyzoncie na razie nie widać, bo ja nie znam nikogo, kto by miał pojęcie o tej pracy i chciał to robić z zamiłowania do sportu, zupełnie społecznie tak jak ja to robię, bo naszego klubu niestety nie stać żeby płacić szkoleniowcowi.
Sezon 2012/2013 w dolnośląskiej IV lidze siatkarskiej szybko zakończył się dla Ognia Żmigród. Pewnie przeprowadzał pan już ogólną analizę całego sezonu. I jakie wnioski się nasunęły?
AW: Ogólny wniosek i najważniejszy jest taki, że ciągle ta drużyna i jej zawodnicy są bardzo młodzi i stąd biorą się tak częste wahania w poziomie gry. Raz potrafimy zagrać koncertowo, a za chwilę następny set przegrać z kretesem, jakbyśmy zapomnieli jak się piłkę odbija. Na pewno też ciągle skład jest za wąski i często brakuje kogoś, kto wejdzie z ławki i pociągnie drużynę swoją grą.
4 miejsce w tabeli i 18 punktów na koncie. Trzeba przyznać, że nie jest to imponujący wynik Ognia?
AW: Pierwszą rundę zakończyliśmy bardzo dobrze, bo nie ponieśliśmy żadnej porażki i byliśmy liderami w tabeli. Natomiast w rundzie rewanżowej, odnieśliśmy z kolei tylko jedno zwycięstwo i spadliśmy na to 4 miejsce. Na pewno nie jest to wynik imponujący, szczególnie patrząc na wyniki w pierwszej rundzie. Ale jest to nauka szczególnie pokory na przyszłość i trzeba tą nauczkę zapamiętać, aby więcej to się nie powtórzyło.
Dlaczego drużyna w drugiej części sezonu prezentowała się tak słabo?
AW: Myślę, że właśnie zabrakło nam trochę tej pokory. Po pierwszej rundzie, gdy pokonaliśmy wszystkich, pomyśleliśmy już chyba, że w drugiej również łatwo i przyjemnie pokonamy przeciwników. A tak się nie stało. Jedna porażka wprowadziła niepewność, druga jeszcze większą i tak nakręciła się spirala, która sprawiła że zakończyliśmy sezon dopiero na 4 miejscu. Drugim istotnym czynnikiem, właśnie były te luki kadrowe. Gdy w danym meczu nie mógł mi zagrać podstawowy przyjmujący, libero lub atakujący, to już koncepcja gry się sypała, popełnialiśmy masę prostych błędów i to powodowało porażkę. Ale tak jak mówiłem, myślę i mam nadzieję, że to zaprocentuje w przyszłości. Ci młodzi gracze, którzy mieli szanse się ogrywać, gdy zabrakło któregoś podstawowego zawodnika, nabrali już jakiegoś doświadczenia, które jestem pewien zaprocentuje w przyszłości.
Czy w przerwie letniej kadra Ognia zostanie wzmocniona?
AW: Mam na oku dwóch zawodników, których będę namawiał do treningów z nami, ale też są to zawodnicy bardzo młodzi i byłaby to również raczej inwestycja w przyszłość. Zawodników, którzy by przyszli i od razu wskoczyli do składu i stanowili wzmocnienie drużyny niestety nie widać na horyzoncie. Choć dla mnie jest ważniejsze, żeby grali siatkarze pochodzący z gminy Żmigród lub gmin sąsiednich z terenu powiatu trzebnickiego, bo to dla nich tworzyłem tą drużynę i im chciałem stworzyć możliwość gry w lidze. Chce, aby mieszkańcy naszej gminy z nich mieli przede wszystkim pociechę i ja ciągle wierzę, że jak nabiorą większego doświadczenia i będą ciężko pracować, to dadzą nam jeszcze wiele radości i powodu do dumy. Na drużynę samych najemników nie zgodziłbym się nigdy, choć oczywiście jeśli pojawiłby się jeden lub dwóch zawodników, którzy przydaliby się drużynie, to na pewno dostaliby swoją szansę.
Między sezonami przed zawodnikami aż 6-miesięczna przerwa w rozgrywkach. Nie uważa pan, że to trochę za długi rozbrat?
AW: Jest to długi rozbrat na pewno, ale taki jest system rozgrywek w 4 lidze wprowadzony przez DZPS. Choć ma to swoje plusy i minusy, bo na pewno też ogranicza koszty utrzymania drużyny. Rozbrat jest długi, ale tylko od rozgrywek, bo nie od siatkówki.
Co w tym czasie będą robić siatkarze Ognia?
AW: Ciągle mamy treningi w hali sportowej, a część zawodników z myślą o następnym sezonie już rozpoczęła pracę na siłowni, aby zwiększyć swoje możliwości fizyczne. A jak tylko zrobi się ciepło, choć niestety na razie się nie zanosi, będziemy przechodzili na piasek i siatkówkę plażową, bo nic tak nie doskonali techniki indywidualnej zawodnika jak właśnie gra w siatkówkę plażową
Jak wyglądają sprawy finansowe klubu? Czy roczny budżet wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów związanych z funkcjonowaniem klubu?
AW: Budżet mamy na poziomie kilkunastu tysięcy złotych rocznie i te pieniądze wystarczają na niezbędne opłaty i koszty związane z organizacją meczów, wyjazdami jak i na zakupienie jakiegoś drobnego sprzętu sportowego. Ale tak jak mówiłem wcześniej, na nic poza tym nam nie wystarczy. Wiadomo, że chciało by się mieć więcej, ale myślę że nie ma co narzekać i cieszyć się z tego co jest, bo zawsze mogłoby być gorzej.
W styczniowym Balu Charytatywnym w kategorii Sport wyróżniono wieloletniego miłośnika „Królowej Sportu” Ludwika Łyczakowskiego i od ponad roku istniejącą drużynę rugby Dragons Żmigród. Ogień istnieje już 4 lata więc chyba bardziej zasłużył na wyróżnienie, a niżeli rugbiści?
AW: Trochę niezręcznie odpowiadać mi na to pytanie i oceniać, kto zasłużył bardziej, bo od tego była kapituła, która nominowała i nagradzała. Widocznie w tym roku uznano, że te osoby, czy organizacje zasłużyły na wyróżnienie i ja im bardzo gratuluję. Ja jak i moi zawodnicy z drużyny Ognia nie trenujemy i nie gramy dla nagród, ale po to żeby realizować swoje ambicje i marzenia sportowe, ale na pewno jak kiedyś ktoś to doceni to będzie nam bardzo miło.
Dziękuję za rozmowę.
AW: Dziękuję również za rozmowę, a kibicom Ognia chciałbym osobno podziękować za obecność i wsparcie jakie nam udzielali w zakończonym już sezonie. Jednocześnie już dziś zapraszam na kolejny sezon, który rozpocznie się we wrześniu bieżącego roku.
Rozmawiał Grzegorz Paryna